Kiedy w roku 2005 Fly Pam Am się rozpadło, Feu Therese zdążyło jeszcze złapać jedną z ostatnich iskierek owego rozprysku. Gitarzysta świętej pamięci zespołu wraz z długoletnimi wspólnikami Alexem St-Onge i Stephenem de Oliveira postanowili założyć nową grupę. Składu dopełnił perkusista i malarz Luc Paradis. Niniejszy debiutancki album wypuszczony przed rokiem przez Constellation rozszerzył organizację dźwięku zapoczątkowaną przez Fly Pam Am, jakkolwiek chętniej niż na elektronicznych interwencjach lub zamierzonych sabotażach na stole mikserskim - polegając na prostych zestawieniach instrumentalnych - aby porwać muzykę.
Feu Therese są winni włączania krytycznych i wyjątkowo nonkonformistycznych elementów już w samą strukturę piosenek, przez co unikamy zderzenia z muzyką pochodzącą jakby z zewnątrz, osiąga na tym wydawnictwie nowy poziom dziwacznej sublimacji. Zdają się mieć za cel swoisty renesans syntetycznej muzyki która umyślnie wystrzega się skodyfikowanych elementów elektro-nostalgii XXI wieku: fawjoskich klawiszszy analogowych, połączenia ciężkiego basu i perkusji, wymęczonego faux-prymitywizmu.
Ta kolekcja piosenek i ambitnych utworów jest zaproszeniem do podróży. Od Haiti do Palermo przez Trójkąt Bermudzki ta inicjacyjna podróż drogą postępu czterech (a może i więcej) podmiotów poszukujących możliwości ucieczki od nich samych, by stawić czoła ulotnej rzeczywistości na zewnątrz. Twarze zamaskowane nylonem, potwory stojące naprzeciw nocy (która jest rodzaju żeńskiego) nie wiedząc w sumie czemu. Niechybnym jest natomiast ten oto fakt: nawet jeśli nie mają pojęcia jaki jest kurs który obrali, wszyscy oni podążają w tym samym kierunku. Po drugie: są to - bez cienia wątpliwości - piosenki. Do nabycia na płytach CD i LP. Szata graficzna autorstwa Luca Paradisa, fotografie: Vincent Lafrance. Dziękujemy za uwagę.
skład zespołu:
Jonathan Parant - gitara
Alexandre St. Onge - bas....... more