Fragment recenzji Rafała Księżyka (arena.pl):
"(...) [Kitty-Yo] tym razem wydała jednak wielce udaną i oryginlną płytę, która wymyka się tak owym skojarzeniom, jak i łatwym klasyfikacjom. Kante miesza ze sobą nową falę i psychodelię lat 70., czyni to z tym oryginalnym urokiem, jaki mają niekiedy zdolne grupy tworzących na peryferiach klasycznych już stylistyk.
Minimalna, motoryczna, surowa poetyka Kante pozornie nie przystaje do patetycznej, choć subtelnej gry klawiszowo - orkiestrowych plam i ornamentów kameralistycznych instrumentów dętych. A jednak zespół harmonijnie łączy oba wątki, co stanowi o wyjątkowym smaku "Zweilicht". W pewnym momencie skojarzenia prowadzą do jazzująco - poetyckiego, miękko płynącego Caravan z psychodelicznej sceny Canterbury. W najlepszych momentach płyta tchnie jednak nowofalową dramaturgią, niczym z najlepszych nagrań Tuxedomoon, Wipers, Opposition. Arcydziełem jest numer "Best Of Both Wolds", gdzie owe elementy splatają się z klimatem berlińskiego techno dubu i minimal music. W tym momencie Kante jawi się przekonującą europejską odpowiedzą na Tortoise (...)".
Fragment recenzji Wojciecha Wysockiego (nuta.pl):
Niemiecka formacja Kante to jak dotąd autorzy najciekawszej w tym roku płyty avant popowej. Zachowując minimalistyczną formułę i kameralną atmosferę, muzycy swobodnie poruszają się w obszarach post rocka, nowej fali, neopsychodelii, ale też klasycznej - choć na pewno europejskiej psychodelii. Klasyfikowanie Kante w tak ścisłych ramach nie jest chyba jednak dobrym pomysłem. Zespół wyprowadza swoją muzykę z onirycznych, balladowych tematów, w których przy odrobinie wyobraźni można się doszukać nastroju bliskiego lekturze niemieckich romantyków, a miejscami słuchania niemieckiej piosenki estradowej z czasów RWPG. Tematy te są jednak dla zespołu tylko punktem wyjścia do snucia monotonnych, z założenia nudziarskich improwizacji (...)"
Recenzja Wojtka Kucharczyka (serpent.pl):
Pr....... more