O książkach autorstwa Jamesa Joycea po premierze jego pozycji Dublin krytycy pisali, że oddają klimat rzeczywistości bardziej niż faktyczne miejsca i wydarzenia, które opisują. W ten sam sposób można mówić o najnowszej płycie Scotta Kellyego - poety, gitarzysty, a przede wszystkim założyciela kultowego NEUROSIS.
Muzyczny klimat jego drugiego krążka zatytułowanego The Wake genialnie wręcz oddaje mroczny klimat deszczowych irlandzkich przestrzeni, na których się skupia. Opierając swoje kompozycje głównie na brzmieniu akustycznej gitary oraz tradycyjnym celtyckim sposobie wyrażania śpiewu zwanym Liltingiem, Kelly stworzył siedem krótkich, niesamowicie lirycznych kawałków opisujących zarówno spustoszenie, jakie siejemy na ziemi swoją działalnością jak również bardziej przyziemne uczucia towarzyszące każdemu z nas - pesymizm, niepowodzenia, chwilowe upadki i kryzysy. Sam Kelly nie chciał jednak dokładnie przybliżyć zbyt dużo szczegółów dotyczących źródła jego natchnienia, twierdząc, że w jego tekstach jest cała masa białych plam czekających na zapełnienie prywatnymi odczuciami każdego ze słuchaczy - i tutaj właśnie tkwi cała moc tej płyty. Każdy z nas może odebrać ją na swój sposób, finał jednak zdecydowanie nie będzie zawierał w sobie happy endu. Tutaj zawsze jest pochmurno - w moim świecie pogoda nigdy się nie zmienia powiedział kiedyś wokalista i nie sposób nie przyznać mu racji spotykając się sam na sam z The Wake. Folk-noir w najczystszej postaci - dla fanów Neurosis, Swans, Grails, Toma Waitsa - i nie tylko...
Równolegle z płytą na rynku pojawi się dzieło drugiej ważnej postaci z Neurosis oraz Tribes Of Neurot – Stevea Von Tilla.