Nawet jeśli trochę już nam się ckni za nowym albumem The National, to opublikowane właśnie „The Virginia” - EP w randze albumu - a uzupełnione filmem DVD „A Skin, A Night” powinno ugasić pragnienie nawet najbardziej spragnionych fanów zespołu.
The National z Cincinnati, w stanie Ohio, kwintet rezydujący obecnie na nowojorskim Brooklynie, zajmuje wyjątkowe miejsce w hierarchii amerykańskich wykonawców indie-rockowych. W ciągu zaledwie dwóch lat, od czasu ukazania się albumu „Alligator” stał się on jedną z najważniejszych amerykańskich rockowych formacji XXI wieku. Łącząc znakomicie ponadczasową tradycję Joy Division, Tindersticks i Scotta Walkera, a może i Leonarda Cohena, grupa kierowana przez braci Scotta i Bryana Devendorfów awansowała na sam szczyt. Bo rzeczywiście, jeśli już ograniczyć się do dwóch wspomnianych albumów, trudno by znaleźć we współczesnym rocku muzykę tak wielkiej urody, a jednocześnie siły, prowokującej do refleksji i wzruszeń. „The Virginia EP” ze swoimi kilkoma nowymi, jak zawsze sugestywnymi utworami, intrygującymi wersjami piosenek niby dobrze znanych, ale – jak się okazuje po wysłuchaniu ich wersji demo – nie do końca oraz nagraniami koncertowym staje się kolejną cegiełką w budowie imperium The National. Dodatkowo, włączony do pakietu film Vincenta Moona pozwala nam zajrzeć za kulisy działalności The National – koncertowej, studyjnej i prywatnej.