Nazwa Cena brutto
Jenny Hoyston - Isle Of
51.99 PLN
Wydawnictwo: Southern
Rodzaj: Indie Rock
Nośnik: CD
ID: SOUTHERN281372
Indie Rock
premiera polska: 2008-06-30
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: kartonowe etui
opis:
Opis Wydawcy:
"Isle of jest pierwszym albumem solowym Jenny Hoyston, znanej dotychczas jako wokalistyka i gitarzystka Erase Errata, jak również z zabarwionego muzyką coutry duetu Williamem Elliottem Whitmoreem i projektu Anxious Rats, gdzie obok Kim Gordon udzielała się na perkusji.
Wszystkie oblicza Jenny Hoyston zostały dowiedzione na jej nowym wydawnictwie pod własnym nazwiskiem. Jenny zaczęła pisać piosenki włączając w nie brudną gitarową siarkę i automat perkusyjny - tak oczywiste na wydawnictwach poprzedzających jej Paradise Island wydane w Latitudes. Sesja dla Latitudes pomogła jej odkryć nowe ujścia i kierunki dla swych piosenek, ona sama zaś w międzyczasie rozciągnęła w przestrzeni sesje nagraniowe od Portland (Oregon), przez Detroit aż po San Francisco mając jeszcze na bani rozmaite kolaboracje, była w stanie skoncentrować się nie tylko na swym elektronicznym obliczu, ale również aranżach dla pełnego zespołu.
Album zawiera piosenki brzmiące jakby zagrane przez Joan Jett, gdyby nagrywała dla Simple Machine (Spell D-O-G, Structure), współczesne electro â la Le Tigre lub Tracy + The Plastics (Everyones Alone), lub nowy folk amerykański (Even In This Day And Age). Tak jak jej twórczość, zaszufladkować Jenny to coś nieziszczalnego - i bogu dzięki! Jest asem piosenkarstwa, zdolna do szczerych emocjii jak i filuterii. Tak jak w nagraniach Roberta Pollarda, jej zmysł melodyczny lśni czy jest to senny pop czy rozkręcony punk rock. Czym więc jest ten album? Osobliwą eksploracją chwytliwego electro-popu, sypialnianych eksperymentów nagraniowych, i....... more
Info wydawcy:
"Isle of jest pierwszym albumem solowym Jenny Hoyston, znanej dotychczas jako wokalistyka i gitarzystka Erase Errata, jak również z zabarwionego muzyką coutry duetu Williamem Elliottem Whitmoreem i projektu Anxious Rats, gdzie obok Kim Gordon udzielała się na perkusji.
Wszystkie oblicza Jenny Hoyston zostały dowiedzione na jej nowym wydawnictwie pod własnym nazwiskiem. Jenny zaczęła pisać piosenki włączając w nie brudną gitarową siarkę i automat perkusyjny - tak oczywiste na wydawnictwach poprzedzających jej Paradise Island wydane w Latitudes. Sesja dla Latitudes pomogła jej odkryć nowe ujścia i kierunki dla swych piosenek, ona sama zaś w międzyczasie rozciągnęła w przestrzeni sesje nagraniowe od Portland (Oregon), przez Detroit aż po San Francisco mając jeszcze na bani rozmaite kolaboracje, była w stanie skoncentrować się nie tylko na swym elektronicznym obliczu, ale również aranżach dla pełnego zespołu.
Album zawiera piosenki brzmiące jakby zagrane przez Joan Jett, gdyby nagrywała dla Simple Machine (Spell D-O-G, Structure), współczesne electro â la Le Tigre lub Tracy + The Plastics (Everyones Alone), lub nowy folk amerykański (Even In This Day And Age). Tak jak jej twórczość, zaszufladkować Jenny to coś nieziszczalnego - i bogu dzięki! Jest asem piosenkarstwa, zdolna do szczerych emocjii jak i filuterii. Tak jak w nagraniach Roberta Pollarda, jej zmysł melodyczny lśni czy jest to senny pop czy rozkręcony punk rock. Czym więc jest ten album? Osobliwą eksploracją chwytliwego electro-popu, sypialnianych eksperymentów nagraniowych, i garażowego rocka? Napewno każdym z osobna, wszystkim naraz i jeszcze czymś zupełnie innym.