Info dystrybutora:
"Największa niespodzianka ostatnich lat! Tortoise w elektrostatyczno - ambientowej - jazzowej odsłonie. Album stawiany na równi z dokonaniami Milesa Davisa czy King Crimson.
Isotope 217, czyli: John Herdon, Doug McCombs, Dan Bitney oraz Jeff Parker".
Mikołaj Ludwiczak (Plastik 4/98):
"Przy okazji rozważań o Tortoise, nie wspomniałem o niezwykłej żywotności poszczególnych muzyków zespołu. Angażują się oni na różnych frontach, cały swój czas poświęcając muzyce. John McEntire jest wziętym producentem płyt innych wykonawców, pisze muzykę filmową i gra na perkusji w Sea and Cake; Douglas McCombs gra na basie w Eleventh Dream Day, Jeff Parker w Chicago Underground Orchestra. Wszyscy pozostali są równie zajęci. Jakby tego było mało, niedawni Herndon, Bitney i Parker wspólnie z chicagowskimi jazzmanami założyli kolejna formację. Tym razem wyraźnie opartą na dobrej chicagowskiej szkole free-jazzu. Doświadczenia Art Ensamble of Chicago i postrockowo-eksperymentalnej szkoły Tortoise dały wspaniały efekt. To wyjątkowo pociągające dźwięki, przywodzące na myśl jeszcze inne wielkie dni prawdziwego jazzu. Ballady w wykonaniu Johna Coltrane'a i solidny lounge jazz Johna Lurie plus transowe ciągoty muzyków Tortoise dały wyśmienity efekt. Niestety, trwający zbyt krótko. Płyta trwa zaledwie pół godziny, pozostawiając niedosyt i tęsknotę za ciągiem dalszym. Miejmy nadzieję, że nastąpi on szybciutko. Tymczasem pozostaje oczekiwanie na wspólną trasę Tortoise i Isotope 217! Nie mogę się już doczekać (95%)"
Kaktus 1/2000:
" Czy widziałeś kiedykolwiek koncert Tortoise? Jeśli tak, to wiesz też z pewnością, jak powstał ich nowy projekt - Isotope 217. Podczas jednej z prób, gdy John Mc'Entire zasiadł za realizatorskim pulpitem a reszta zespołu wymieniła się nawzajem instrumentami, John Herndon krzyknął - "Zagrajmy wreszcie coś innego niż kawałki Tortoise!"