Długo zastanawiałem się nad tym, co można napisać aby oddać w pełni muzykę jaką tworzą i klimat jaki reprezentują sobą na swoich płytach. To brzmienie przepełnione soniczną ciemnością i perfekcyjność w każdym calu - od oprawy graficznej albumów po sceniczny image. W pewnym momencie uświadomiłem sobie jednak, że przecież o tym zespole nie trzeba pisać nic. Każde słowo nie dość, że nie będzie w stanie ani trochę oddać klimatu ich nowej płyty dodatkowo jest zbyteczne, gdyż rekomendacji tak naprawdę nie trzeba - proszę państawa, przed wami wieńczący dotychczasową dekadę działalności grupy - siódmy już album mistrzów hałaśliwych i powolnych drone'ów - SUNN O))).
Nagrany w półtora roku na przełomie anno domini 2007 i 2008 "Monoliths & Dimensions" to kolejne dzieło dwójki Setphena O'Malleya i Grega Andersona, któzy podążając szlakiem narzuconej sobie tradycyjnie ponownie pozapraszali do rytuału tworzenia znamienitych gości - za aranżacje utworów odpowiada Eyvind Kang (znany z wytwórni Mike'a Pattona - Ipecac recordings - multiinstrumentalista i kompozytor majacy na swoim koncie współpracę między innymi z Johnem Zornem i Billem Frisellem), produkcją zajął się Randall Dunn (EARTH) a w charakterze instrumentalistów oprócz kolegi Dunna z macierzystej formacji - Dylana Carlsona - i współpracującego między innymi z SUNRA i HERBIE HANCOCKIEM Juliana Priestera nie mogło rzecz jasna zabraknąć stałych kolaborantów duetu - Orena Ambarachiego oraz Atilli Csihara. "Monoliths & DImensions" to najdojrzalsza do tej pory muzycznie płyta w dorobku SUNN O))) i przekraczajaca jeszcze większa ilość granic swoją zawartością. To nie tylko ekstremalnie niskie i powolne brzmienie odarte brutalnie z sekcji rytmicznej - to coś o wiele, wiele głębszego. Coś co gdy wessie was raz w swoje odmęty nie wypuści z nich już nigdy. Nieujarzmiona siła DRONE'ów w najlepszym możliwym wydaniu. POLECAMY.