Rockmeni ze Stanów przezwyciężają wszelkie przeciwności losu.
Choć historia zespołu zaczyna się w 1998 roku, to muzycy Great Crusades są wiernymi przyjaciółmi od czasów szkolnych. To duża zaleta, móc grać ze starymi kumplami. Ale od 2008 roku wokół tej czwórki z Chicago zdarzyło się wiele zawirowań: nagłe operacje, zerwane związki, napad z bronią w ręku, narodziny, i nagła śmierć dwóch innych ich przyjaciół - to tylko mały wycinek z życia kwartetu.
To, że w w czasie tych komplikacji mógł powstać jeszcze taki album jak "Fiction to Shame" graniczy niemal z cudem, ale mówi wiele o poczuciu wspólnoty Briana Krumma i jego kumpli. Te nowe utwory posiadają to wszystko, za co fani kochali Te Great Crusades: groovujący napęd, muzyczną wiedzę i świetnie wykorzystaną umiejętność tworzenia rockowych piosenek. Do tego pełne energii zaangażowanie, pasja i rcokowa szorstkość.