Na okładce kultowej płyty „I Ching” z 1984 r., obok nazwisk kilkunastu biorących udział w sesji nagraniowej muzyków (m.in. Hołdys, Waglewski, Nowak), dumnie widnieją nazwy ich macierzystych zespołów. Obok nazwiska zamykającego listę Mirka Rzepy skromnie napisano „debiutant”. Minęło prawie 30 lat. Przez ten czas muzyk nagrywał płyty i koncertował, m.in. z SBB, Krzakiem, Dżemem, Bezdomnymi Psami, Śląską Grupą Bluesową, Ryszardem Skibińskim, Elżbietą Mielczarek i Antonim Gralakiem. Współtworzył grupę Ości, z triem Łapka-Rzepa-Głuch nagrał świetny album „Januaries”. A mimo to wciąż jest debiutantem.
1 kwietnia 2011 r. ukazuje się pierwsza solowa płyta Mirka Rzepy, zatytułowana „Rymszary”. Pokazuje go nie tylko jako multiinstrumentalistę, ale też niebanalnego kompozytora, wrażliwego artystę i człowieka. Album w całości instrumentalny, składa się z 12 muzycznych impresji, inspirowanych bluesem, jazzem, muzyką współczesną i śląskim folklorem.
- Myślenie dźwiękami pozwala na odrębne, lecz równoległe do naturalnego pojmowanie rzeczywistości. To rodzaj harmonicznego współżycia dwóch światów: realnego i wyobrażonego – mówi Rzepa, który na swojej pierwszej autorskiej płycie zagrał na wszystkich instrumentach.
Piękną szatę graficzną zaprojektowała Marta Strzoda, m.in. autorka dizajnerskich okładek ostatnich płyt Muariolanzy. Słuchacza zaskoczy z pewnością fakt, że ta okładka zrobiona jest z filcu. Takiej oprawy nie miała jeszcze żadna polska płyta.