Solowy album Lauriego New World jest zupełnie inny od materiału, do jakiego przyzwyczaił nas zespół The Rasmus. I o to właśnie chodzi.
- Na tej płycie nie usłyszycie gitar. Ale niektóre z tych numerów są ostrzejsze od wszystkich kawałków, jakie dotychczas napisałem. To też bardzo plastyczna muzyka; pojawiają się klimaty w stylu Vangelisa ze ścieżki dźwiękowej do „Łowcy androidów” i wiele wariacji na temat różnych stylistyk elektronicznych... Ogólnie rzecz biorąc, atmosfera płyty jest pełna dramatyzmu: pojawiają się dłuższe fragmenty instrumentalne, ale także bardziej popowe, radiowe numery. – mówi Lauri.
Fani The Rasmus, nie obawiajcie się.
- Zaczniemy z The Rasmus prace nad nowym materiałem następnego lata i wejdziemy do studia, gdy tylko będzie to możliwe. Po tylu miesiącach pracy z syntezatorami, mam wielką ochotę chwycić gitarę i napisać rockowy numer. Czuję, że czeka nas fantastyczne lato i jesień.