muzycy:
Nate Wooley: trumpet
Matt Bauder: tenor saxophone
Chris Dingman: vibraphone
Eivind Opsvik: bass
Harris Eisenstadt: drums, compositions
Editor's info:
Second release by this NY drummer's working quintet combines the rock-solid drive of an Art Blakey group with the chance-taking of the avant-garde. Eisenstadt's crafty compositions offer his front line room to shine, and the rhythmic and harmonic interaction between them, the vibes and the rhythm section is consistently inspired. His sidemen are well known in their own right, touring with Evan Parker, Rob Mazurek, Steve Lehman and Tony Malaby. Audiophile recording clarifies textures and voicings while immersing the listener in the dynamics of the moment.
"Canadę Day II" Harris Eisenstadt określa mianem dokomuntu. Dopracowana w każdym szczególe, synteza dwuletniej pracy zespołu nad kompozycjami została nagrana w grudniu 2010 roku. Zaskakująco śpiewne tematy, którym wyjątkowe brzmienie nadaje barwa wibrafonu sprawiają, że tej muzyki nie da się nie polubić, można ją nawet określić jako sympatyczną. Tak jak na pierwszej płycie kompozycje pozbawione są dramatyzmu i niepokoju.
Na płycie wyróżnia się sekcja dęta składająca się z tenorzysty Matt'a Baudera oraz trębacza Nate'a Wooley'a, którzy beztrosko rozbudowują melodyczne tematy. Nie przypadkowo jeden z utworów dedykowany jest synowi Eisenstadta Owenowi.
W liner notes do płyty Eisenstadt napisał, że jego muzyka przywołuje wspomnienie z dzieciństwa - lata spedzonego nad jeziorem w północnym regionie Toronto. Do czego nawiązuje znajdująca się na okładce grafika Jon'a Setzena. Przedstawia sielski krajobraz: jesienne drzewa i wtapiający się w tło dom jednorodzinny, które delikatnie odbijają się w jeziorze, całość zamyka pasmo zielonych sosen.
Słuchając kolejnych utworów odniosłam wrażenie, że każdy z nich jest pewnego rodzaju impresją starającą się uchwycić jakiś moment pory dnia, pory roku, czasu zastygłego w kanadyjskim krajobrazie.
autor: Kamil Orzech