Siódma w ogóle, a druga dla Nuclear Blast płyta fińskich melodyjnych, gotyckich deathmetalowców, to zmartwychwstanie po ciężkim okresie, jak nastał dla zespołu po wydaniu udanego krążka "Deathstar Rising". W myśl powiedzenia: "Co cię nie zabije, to cię wzmocni", Before The Dawn wraca silniejszy i bardziej zdeterminowany. Tuomas Saukkonen, frontman i lider Before The Dawn, kilkanaście miesięcy temu przeżywał naprawdę ciężkie chwile. Choć jego zespół wydał udany krążek "Deathstar Rising" dotrał do Top 10 fińskiego zestawienia płyt, grupie działo się źle. W krótkim czasie odeszli z niej basista i perkusista. Tuomas nie załamał się. Wraz z gitarzystą Juho Räihä znalazł nowych muzyków i nagrał dziewięć nowych piosenek, które powinny ucieszyć każdego fana Before The Dawn. "Zmiany, które nastąpiły w zespole przysporzyły mi frustracji, ale zarazem później przywróciły 110 procent oddania i zaangażowania. Dzięki odzyskanej energii mogliśmy nagrać naszą najmocniejszą, najszybszą, najcięższą i bez wątpienia najbardziej epicką płytę Before The Dawn" - zapewnia Tuomas. Prawdę mówi. W spreparowaniu tej smakowitej mieszanki melodii, gotyku i death metalu wspomogli Saukkonena nowi muzycy - basista Pyry Hanski i perkusista Joonas Kauppinen. Before The Dawn odrodził się niczym tytułowy Feniks z popiołów.