The Melvins, bogowie sludge-rocka i wszystkiego co razi impetem i ekspresją sił witalnych, wypuszczają na świat najnowszy album! Tak jest. Tym razem zarejestrowany w 3-osobowym składzie: oprócz stałego duetu Buzz Osbourne + Dale Crover pojawia się na basie Trevor Dunn (znany z Mr Bungle, Fantomas, etc.). The Melvins na czas koncertów będą nadal występować w czteroosobowym składzie (Buzz + Dale + członkowie Big Busieness: Jared + Coady).
Recenzja:
(...) Melvinsi odjęli nieco ciężaru nie tracąc na intensywności i dystansu do samych siebie. Dzięki temu rockistowska powłoka, najbardziej widoczna w kowerze koszmarnego „Let Me Roll It” Paula McCartneya, skrywa dużo ironii i przewrotności, na pierwszy plan wysuniętej w abstrakcyjnym zamknięciu albumu. Zarazem Melvinsi jak mało kto pozwalają się cieszyć soczystym uderzeniem klasycznego rockowego formatu. Kolejna udana wolta na początek czwartej dekady istnienia – brawo. Piotr Lewandowski, PopUp