muzycy:
Angelica Sanchez: piano
Drew Gress: double bass
Marc Ducret: guitar
Tom Rainey: drums
Tony Malaby: tenor saxophone, soprano saxophone
Editor's info:
It’s no longer possible, today, to exclude the name of pianist and composer/improviser Angelica Sanchez when discussing the New York jazz scene. With her fluid, loose and lyrical style, contrasting with an energetic and avant-gardist approach, she seems to be at the center of a hurricane, dealing with poetic feelings and magmatic chaos. Somehow combining the influences of Herbie Hancock and Cecil Taylor, in her previous solo album, “A Little House”, Sanchez used a John Cage favorite instrument, the toy piano. Not to play children lullabies, but to introduce ironic and ambiguous shadows in her music, reminiscent of her memories of the horror movies she saw in a younger age, with soundtracks using that tool to maximum effect. If the toy piano was, then, her ghost-in-the-machine, now the same role is performed by Marc Ducret’s guitar. With her quintet (besides the French guitarist, it includes Tony Malaby, Drew Gress and Tom Rainey, three of the best around), “Wires & Moss” is quite different from anything she already recorded. This is electric jazz with a hard bop twist. If it seems a paradox, take notice that Angelica Sanchez is a master of counterpoint, always combining opposites in astonishing solutions...
Przeglądając stronę Angeliki Sanchez (www.angelicasanchez.com) można dojść do wniosku, że ta skądinąd awangardowa pianistka nie ma szans na szlifowanie własnych projektów. Skoro w ciągu niecałego miesiąca wielokrotnie zmienia kontynenty i składy (najpierw europejska trasa Harris Eisenstadt's September Trio, powrót do Nowego Jorku, później wycieczka do Sao Paulo i koncert z Rob Mazurek's Pulsar Quartet, powrót do NY, kolejna wyprawa do Europy i koncert z Lucas Niggli Trio, w międzyczasie koncerty w NY) pytanie o czas na własne projekty samo nasuwa się na myśl.
Tym bardziej zadziwiony jestem, gdy dostałem do rąk jej najnowszą płytę "Wires & Moss", wydaną właśnie przez Clean Feed Records, nie bez powodu uznawaną za najlepszą jazzową wytwórnię na świecie. To już trzecia autorska płyta Angeliki Sanchez w jej barwach, i trzeba powiedzieć, że trzecia znakomita płyta. Formuła w stosunku do pierwszej "Life Between" nie uległa radykalnej zmianie, po pierwsze skład jest identyczny, Angelica Sanchez, Tony Malaby, Marc Ducret, Drew Gress i Tom Rainey, po drugie, co jest już regułą na jej autorskich płytach, wszystkie utwory wyszły spod ręki liderki, po trzecie mamy do czynienia z żelazną dyscypliną grania, co zważywszy na wysoką temperaturę, uzyskiwaną raczej w składach free-improve, warte jest odnotowania i staje się powoli charakterystyczną cechą jej muzycznej koncepcji.
Angelica Sanchez w swojej ponad 20-letniej karierze współpracowała z prawdziwymi legendami kreatywnego jazzu, jak też z muzykami jej pokolenia: Wadada Leo Smith, Paul Motian, Brandon Ross, Susie Ibarra, Tim Berne, Mario Pavone, Trevor Dunn, Mark Dresser, Ed Schuller, Reggie Nicholson, Mike Sarin, Chad Taylor, Harris Eisenstadt czy Michael Formanek to muzycy, bez których współczesny jazz miałby inne oblicze. Mając szansę kształtować swój autorski język wypowiedzi, grając z prawdziwie kreatywnymi muzykami wykorzystała ten czas znakomicie.
Słychać to w każdym utworze, W rozpoczynający....... more