Przeszło godzina nagrań z brawurowego, zróżnicowanego występu trójki multiinstrumentalistów wrzuca nas na szerokie wody esencjonalnego free jazzu. Jest tu natchniona radosnym, ludyczny, żywiołem afrykańska obrzędowość w duchu najlepszych dokonań wczesnego Art Ensemble Of Chicago, nurkująca w sferę rytuału lub groteski. Porywające ekspresją mistyczne wzloty a la Ayler. I wreszcie zgrzytliwe, acz intrygujące eksperymenty z pogranicza współczesnej kameralistyki. Prawdziwie ekstatyczna muzyka, tylko dla śmiałków. W swoim rodzaju znakomita. Warto posłuchać najbardziej radykalnej materializacji marzeń o osiąganiu w muzyce wolności i czystej, duchowej ekspresji.