Bartek Chaciński (polifonia.blog.polityka.pl):
"(...) Na nowym albumie „Drones” Muhly wraca do tego, co potrafi najlepiej – jako ułożony, poważny kompozytor podpatruje, co kręci wkręconą młodzież i zaczyna to przekładać na partytury. Dalej pełni rolę międzyśrodowiskowego łącznika. To, co podpatrzy u wykonawców folkowych (Sam Amidon), elektronicznych (Ben Frost), rockowych (Grizzly Bear), co wyniesie ze współpracy z różnego kalibru gwiazdami (Bjork, Antony itd.), wykorzystuje u siebie. Im zanosi swoje świetne aranżacyjne rzemiosło, a wynagrodzenie odbiera w inspiracjach.(...)"