Od kilku lat kiedy poznałem City and colour i ukrywającą się pod tą nazwą osobę(Dallas Green)jestem wielbicielem jego twórczości:świetne piosenki,ciepły i sympatyczny głos,nastrojowe balaldy z gitarą w roli głównej.Tak prezentuje się większość jego płyt.Na najnowszej jest trochę bardziej przebojowo i bardziej bogato jeśli chodzi o instrumentację utworów.To już nie czasy płyt"Sometimes" czy"Bring me your love" z których pamiętamy Dallasa głownie z gitarą akustyczną ale wciąż potrafi oczarować głosem,melodią,uczuciem i pasją swojej muzyki.Zapomnijcie o Coldplayach i Muse,City and colour oferuje coś bardziej szczerego i autentycznego w przekazie,można słuchać tych piosenek bez znudzenia.