“Recorded live at New York’s Tonic club, Organic Resonance is stripped, spare stuff from just a trumpet and saxophone. It’s possible to follow the compositional threads and really immerse yourself in the improvised dialogues; sometimes knotty, sometimes tender, sometimes furiously abstract.”
by Peter Marsh BBC
“There is enormous variety of feeling and approach not just from track to track but within each performance.”
by Duck Baker, JazzTimes
This is the first full duo recording of Wadada Leo Smith and Anthony Braxton ever. There have only been three times that the two have actually performed as a duo. The previous times were in Chicago and France. Some 30 years later, on April 5th, they played to a sold out house at Tonic in New York City. The subsequent recordings document two composers who have known each other for 4 decades playing each other’s music with the respect and level of communication that comes from years of association and admiration. The duo performance in jazz has almost become a separate branch of the music. The intimate nature of the performance that comes from just two minds playing together has produced some of the most dynamic and subtle albums in jazz. With this CD Wadada and Braxton accomplish nothing short of redefining that language as we know it.
Braxton, as always, plays with a force that few people can equal. His lines and thoughts stream from his instruments so quickly and with such clarity and authority one can hear the history and future of music in just one statement. Braxton’s endless approaches to improvisation and multiple languages are all on display, as each of his lines contain different dimensions and aspects that separate one from the other. Wadada’s approach is a contrast to Braxton’s stylistically. Following his own musical directions, Wadada takes it where he chooses, and as one witness that night said he ....... more
diapazon.pl:
Przez lata Braxton nauczył nas, że niewiele jest rzeczy, które na jego płytach pojawiają się przypadkowo. Wydaje się, że jest tak też w przypadku jego nowego duetu. Już okładka zawierająca obraz Ornette'a Colemana oraz instrumentarium, jakie znajdziemy na płycie, starają się zasugerować o jakiego rodzaju rezonans może tu chodzić.
Na płytę składają się cztery kompozycje (dwie Braxtona, dwie Smitha), które w coraz to inny sposób starają się pokazać, a przede wszystkim wykorzystać, to, co przez lata uzbierała historia jazzu. Nie jest to jednak kolejna płyta, na której muzycy biorą na warsztat materiał historyczny, by w prosty sposób pokazać jego aktualność dziś, po kilkudziesięciu latach. Metoda Braxtona polega na przeplataniu oryginalnego, współczesnego materiału frazami, które, choć doskonale znane, nie mogą zostać przez słuchacza zlokalizowane. W pewnym sensie są to klasyczne zagrywki, które odsyłają nas raz do sentymentalnego bluesa, innym razem do mainstreamowego jazzu lat 50., czy wreszcie jazzowej awangardy. Nigdy jednak nie są zagrane do końca czysto - są raczej sugerowane. Braxton i Smith genialnie pokazują, że jazz wypracował pewne konwencje, standardowe zagrywki, które przynależą tak do muzyka, jak i słuchacza zupełnie organicznie i do których zawsze można się odwołać. Wystarczą trzy, cztery zabrudzone dźwięki Smitha, by rozpoznać w nich Davisa lub Cherry'ego - są to bowiem dźwięki, które przez lata w jakiś sposób stały się nasze. Mogłoby się wydawać, że to wystarczy, lecz wciąż pamiętać należy, że to płyta Braxtona. Dostaniemy zatem coś więcej.
Cztery, świetnie przygotowane kompozycje zachwycają sposobem myślenia o wspólnym, rezonującym graniu dwóch wybitnych instrumentalistów. Wciąż nie wiadomo, kto prowadzi duet, kto komu wtóruje. Choć kompozycje są raczej statyczne, wciąż nie wiadomo, w którą stronę potoczy się wspólne granie, która fraza zostanie podjęta, która odrzucona. Wszystko to możliwe jest dla muz....... more