Kolejne, po Bright Eyes, folkowo-indierockowe objawienie z Saddle Creek. Pochodzący z San Francisco duet nazwę zaczerpnął z noweli Jamesa Joyce'a, jednak ich granie nie wskazuje na tęsknoty za eleganckimi salonami. To muzyka mocno osadzona w szlachetnej amerykańskiej tradycji od elektrycznego Boba Dylana i Neila Younga z Crazy Horse po Bonniego "Prince'a" Billy'ego i - nawet - White Stripes. Two Gallants, choć pochodzą z Kalifornii, nie grają sentymentalnie balladowo, lecz czasem rockowo, brudno, "korzennie".