Sylvain Leroux: tambin fulani flute, c flute, bamboo flutes
Michel Gentile: c and alto flute, bamboo flutes
Zé Luis Oliveira: c and alto flute, bamboo flutes
Kaoru Watanabe: noh kan, fue, c flute
Steve Gorn: bansuri flute, hichiriki
Peter Apfelbaum: c flute, bamboo flutes, melodica, bamboo sax
Ralph Jones: c and alto flute, bamboo flutes
Batya Sobel: oboe, ocarina and arghul
Sara Schoenbeck: bassoon, sona
Ned Rothenberg: b flat & bass clarinet, shakuhachi
Avram Fefer: b flat & bass clarinet, bamboo flutes
Charles Waters: b flat clarinet, bamboo flutes
David Rothenberg: b flat clarinet, seljefloytes
J.D. Parran: e flat contra bass clarinet, alto flute, ewart double flute, kalimba
Ivan Barenboim - b flat & bass clarinet, bamboo flutes
Kenny Wessel: electric guitar, banjo
Marco Cappelli: acoustic guitar
Brahim Fribgane: cajon, tarija, oud, percussion
James Hurt: sogo, kidi, igbo bell, percussion
Matt Kilmer: frame drum, djembe, kanjira, percussion
Tim Kieper: dusun’goni, pandiero, percussion
Keita Ogawa –earthtone drum, hadjira, pandeiro, percussion
Tripp Dudley –kanjira, cajon, percussion
Chris Dingman: vibraphone
Alex Marcelo: acoustic piano
Stuart Popejoy: acoustic bass guitar
CD Liner Notes
Can You Imagine…The Sound of a Dream
Dreams, like music itself is a bridge and a relationship to that eternal mystery: the presence and intention of the unconscious. They are pure nature; our aboriginal truth. The music on this recording can be considered as dreamlike soundscapes or sonic dreamscapes. Like our dreams, music holds the tension of ambiguity that intimates and points beyond itself towards that realm of mystery. It carries an energy that constructs bridges to those infinite worlds which otherwise lie beyond our rational capacities.
In our dreams, images and feelings rise up unbidden and connected in ways that often seem mysterious. Like emotive dream images, musical sound gestures appear juxtaposed in unusual and sometimes surprising ways. A musical theme might return in another composition just as a face might return again in a different dream, familiar, yet strange. While dreaming, time seems to stretch and contract unpredictably. We experience time in a non-linear way; past, present and future interweave freely. In this music, the middle can become the beginning, the beginning becomes the end and the end can become the middle. Sound gestures, constructed from this kind of emotional and intuitive logic become organic form. Herein some of the music pieces return as a future echo into the past.
by Adam Rudolph
"Zawsze wydawało mi się, że tworzenie wielkich aparatów wykonawczych nie ma wielkiego sensu. Trzeba bowiem niezwykłej wyobraźni by wiedzieć, co z taką orkiestrą można zrobić ją poprowadzić by było to uzasadnione. No i trzeba rzecz jasna mieć co grać by w ogóle miało to sens. Jeszcze bardziej kontrowersyjne jest to w przypadku muzyki w części lub w pełni improwizowanej, gdy poszczególni improwizatorzy muszą odnaleźć się gąszczu brzmień i dźwięków. No i w końcu nasza percepcja... O ileż bowiem wygodniej jest śledzić cztery, pięć linii, a gdy w dodatku dojdzie tu jeszcze niesłychany stopień abstrakcyjności dźwięków, objęcie tego umysłem wydaje się niemal niemożliwe.
Adam Rudolph, amerykański multinstrumentalista przez lata kojarzony był ze sceną raczej world jazzową. I chociaż grywał z luminarzami free jazzu - Pharoah Sandersem, Wadadą Leo Smithem, Hamidem Drakiem, Yusefem Lateefem - to nigdy do grona wybitnych osobowości nie był zaliczany. Tym większe więc moje zaskoczenie, że muzyk właściwie nieznany, niebędący wybitnym liderem, zgromadziwszy wokół siebie niemałe grono wybitnych i kreatywnych instrumentalistów (Ned Rothenberg, J.D.Parran, Avram Fever, Charles Waters, Ted Daniel, Steve Swell, Jason Kao Hwang, Daniel Levin - to tylko mała część spośród nich) potrafił stworzyć muzykę gdzie wszystko jest "po coś"", gdzie owo "coś" znajduje swoje miejsce i na długi czas przykuwa uwagę mimo skrajnie abstrakcyjnej formy i onirycznego klimatu.
Jak sam Rudolf przyznaje - marzenia senne legły u źródeł tego projektu. Miała to być jakby ilustracja dźwiękowa pierwotnych snów ludzkich odwołująca się poprzez wykorzystane instrumentarium do world music i jazzu. Ale właściwie z jazzu pozostały tutaj tylko elementy improwizacji i muzycy z tym gatunkiem kojarzeni - rytmika zaczerpnięta jest z folku - w moim odczuciu indyjskiego - czasami fraza rytmiczna rozrasta się do tych znany z hinduskich rag. Przy tym muzyka jest skrajnie abstrakcyjna - brak tu czytel....... more