Piotr Kolecki and Marek Leszczyński have supported the idea of the legandary ATMAN group for almost 40 years in their pursuit of passion, expression and discoveries. The "MONADY" project is an invitation to the individual, personal world of sounds, ideas and images creating new reality.
Their music cannot be classified into any particular cathegory or trend. Unconventional use of accoustic instruments including zither, dulcimer, udu, kantele, but also stones, sticks, fragments of sheet metal from ships, voice, spiced up with a bit of electro — all this illustrates the world of extra-musical ideas — stories, rituals, misteries.
Booklet in polish and english
Piotr Kolecki i Marek Leszczyński od prawie 40 lat wierni idei legendarnej grupy ATMAN wydeptują ścieżkę – pełną pasji, ekspresji i poszukiwań.
W projekcie „MONADY” zapraszają Cię do indywidualnego, osobistego świata dźwięków, pojęć i wyobrażeń kreując odmienną rzeczywistość.
Ich muzyki nie da się zaklasyfikować do określonej kategorii lub nurtu. Niekonwencjonalne wykorzystanie instrumentów akustycznych, m.in.: cytry, cymbał, udu, kantele, ale także kamieni, patyków, kawałków blach okrętowych, głosu, przyprawione odrobiną elektroniki ilustruje słuchaczowi świat idei poza muzycznych – opowieści, obrzędu, misterium.
„PATHMAN – nie ukrywamy, że i znaczenie i brzmienie jest niemal takie jak ATMAN, gdyż o to nam w gruncie rzeczy chodziło: pozostać na ścieżce, na którą weszliśmy w 1975 roku. Na ścieżce; nie na autostradzie czy bitej drodze, ale właśnie na ścieżce. I to własnej, gdyż tylko o własnej ścieżce można powiedzieć, że jest odkrywcza, że wiedzie w nieznane, że jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Że na niej nie jesteśmy jednymi z wielu ją przemierzających, że nie jest utartym szlakiem, że za każdym zakrętem może nas spotkać coś nowego, nieznanego, niesamowitego, coś, co nas zaskoczy, a nawet zadepcze.
Ta ścieżka ma już niemal 40 lat. To chyba dużo. To na tyle dużo, żeby móc stwierdzić: skoro to już tyle trwa, to coś w tym musi być. Czujemy się na naszej ścieżce na tyle pewnie, żeby garść kamieni, kilka patyków, kawałek blachy czy instrument trzymany po raz pierwszy w rękach wykorzystać muzycznie. Nie znaczy to, że nie korzystamy z elektroniki. Bez niej nie powstałyby nagrania, nie udałoby się dla większej liczby słuchaczy ukazać niuanse wielu dźwięków, które nas tak fascynują.
Czasem ścieżki się krzyżują, czasem przez jakiś czas są wspólne dla kilku wędrowców. Nasza wielokrotnie przecinała się z tymi, po których kroczyli podobni nam poszukiwacze brzmień, rymów....... more