muzycy:
Matt Brewer: bass
Mark Turner: tenor saxophone
Steve Lehman: alto saxophone
Lage Lund: guitar
David Virelles: piano
Marcus Gilmore: drums
Editor's info:
A leading bassist of his generation, Matt Brewer has distinguished himself in groups led by Greg Osby, Gonzalo Rubalcaba, Vijay Iyer, John Escreet and many others. His Criss Cross appearances on Mike Moreno's First In Mind and David Binney's Anacapa have also left a lasting impression.
On Mythology, his debut as a leader, the Oklahoma City-born, Albuquerque, New Mexico-raised Brewer leads a sextet with some of the fiercest individualists on the jazz scene today: alto saxist Steve Lehman and tenorist Mark Turner in the frontline; guitarist Lage Lund and pianist David Virelles as ensemble voices and featured soloists as well; drummer Marcus Gilmore bringing a flexible, swinging, highly structured rhythmic vocabulary to the table.
With his mostly original pieces Brewer reveals an adventurous, lyrical bent as a composer. The band's uptempo reading of Ornette Coleman's "Free" truly catches fire as well.
'Pochodzi raczej z mało jazzowych rejonów Ameryki - urodził się w Oklahoma City, ale dorastał na południu, w Albuquerque, w stanie Nowy Meksyk. Jest absolwentem Interlochen Arts Academy oraz nowojorskiej Juilliard School of Music w klasie kontrabasu. To właśnie podczas studiów nawiązał wiele muzycznych znajomości i został zauważony na jazzowej scenie Nowego Jorku. I dlatego zdecydował się tam pozostać.
Uznawany przez krytyków za czołowego instrumentalistę pokolenia, przez lata nagrywał i koncertował u boku najwybitniejszych muzyków amerykańskich - można go było usłyszeć wraz z Gregiem Osbym, Gonzalo Rubalcabą, Davidem Sanchezem, Terrencem Blanchardem, Vijayem Iyerem, Stevem Colemanem, Lee Konitzem, Stevem Lehmanem, Ambrosem Akinmusire, Antonio Sanchezem, Adamem Rogersem, Aaronem Parksem. I pewnie z wieloma jeszcze innymi.
W końcu Matt Brewer poczuł jednak, że drzemiące w nim dźwięki dojrzały i zaprosił przyjaciół do nagrania albumu z własnymi kompozycjami, wzbogacając repertuar o jedną kompozycję Ornette'a Colemana. We własnych utworach po mistrzowsku operuje barwą, układając z ciągu pięknie zagranych unison (duet Turner-Lehman rozumie się doskonale) różnobarwne dźwiękowe plany. Jego własne kompozycje wyrastających tematów, regularny jazzowy timing wchodzi w nich dopiero później, gdy już zarysowane zostanie pastelowe najczęściej tło - tak rozpoczyna się pierwszych pięć kompozycji na płycie. Ale nie mówimy tu nawet o chwilowym, przejściowym znużeniu - gdy słucha się tego nagrania wcale nie ma się wrażenia kompozycyjnej czy aranżacyjnej monotonii. Dzięki pomysłowym, zróżnicowanym aranżacjom i zmiennym tempom w ramach jednej kompozycji słucha się tego albumu z wcale niemalejącym zainteresowaniem i skupieniem.
Sprzyja temu także znakomita wprost forma poszczególnych instrumentalistów - duet saksofonowy rozumie się świetnie a gdy trzeba potrafi błysnąć inwencją. Nie inaczej jest z pianistą, Davidem Virellesem, który potrafi za....... more