muzycy:
Darius Jones: alto saxophone
Matthew Shipp: piano
"Drugie już spotkanie wybitnych improwizatorów - Dariusa Jonesa i Matthew Shippa - jest jakby ciągiem dalszym pierwszego nagrania. Muzycy starając się eksplorować zarysowany tam obszar zainteresowań, tworzą zupełnie przedziwną muzykę - improwizowaną, ale bliższą tej klasycznej, komponowanej o post-romantycznym charakterze.
Taka jest od lat zresztą pianistyka Matthew Shippa - ze znanych mi wirtuozów tego instrumentu jest on chyba najbliższy klasycznej pianistyce, zwłaszcza w swoich improwizacja. Bardzo często trudno dosłuchać się swingu w jego muzyce, za to odwołań, także formalnych do pieśni - choćby Schuberta czy Mahlera znajdziemy tam całkiem wiele. Tak też zbudowana jest ta muzyka, chociaż gra saksofonisty Darius Jones eksploruje raczej jazzową stronę improwizacji. Świetnie słychać to chociażby w utworze "Lord of Woe" gdzie w pełnym momencie konsekwentnie prowadzona, melodyjna fraza Jonesa przeciwstawiona zostaje kaskadzie akordów Shippa, a chwilę później chaos dźwięków fortepianu zderzony zostaje z potokiem nut zaczerpniętym od Brötzmanna czy Parkera. Te dwa strumienie jakby się sobie przeciwstawiały, dążyły w nieco odmiennych kierunkach - dlatego też ta kompozycja jest przy tym również cudownym świadectwem wyobraźni, uważności i kreatywności każdego z muzyków.
Właśnie ten bardzo świadomy podział ról - z pianistą jakby od jazzu uciekającym i jednocześnie budującym jego tradycję - czyni muzykę duetu tak niezwykłą - jakby odartą z jazzu, ale i równocześnie niesilącą się na preparacje instrumentu czy sonorystyczne zagrywki. Obaj partnerzy wydobywają dźwięk z instrumentów w bardzo konwencjonalny sposób, ale o chwili nudy próżno tu mówić. To niezwykłego świadectwo tego jak cudownie można tworzyć grając po prostu na instrumentach. I chociaż to muzyka, która wymaga tak od twórców, jak i słuchaczy wiele, bardzo skupienia, warto po nią sięgnąć dla jej kreatywnej niezwykłości. W moim odczuciu to jeden z lepszych albumów tego roku!"
autor: Marek Zając