muzycy:
Fred Anderson - tenor saxophone
Marilyn Crispell - piano
Hamid Drake - percussion
tin.pl; 2001-09:
'...Trio zazwyczaj jest efektem okrojenia kwartetu o pianino. Tym razem nie ma kontrabasu, a pianino stanowi centrum, decyduje o wyjątkowości tego albumu. Amerykańska pianistka i jej europejski styl gry buduje w połączeniu z pozostałą dwójką muzykę - w swej jednorodności - wielowarstwową. Crispell uczyła się gry na pianinie od dzieciństwa, studiowała w klasie fortepianu. Później zaczęła poznawać jazz, miała szczęście współpracować z Braxtonem i Reggiem Workmanem. Nagrywała własne płyty, także solo. Dwójka tych największych współczesnych: Fred Anderson i Hamid Drake zna się od przeszło dwudziestu lat. To kolejne spotkanie, kolejne próby poszerzenia granic muzycznych poszukiwań. Anderson nieustannie zaskakuje niezwykłą cechą: jego gra sprawia wrażenie jeśli nie stłamszonej, to przynajmniej wyciszonej, będącej krok z tyłu. To pozorne stłamszenie okazuje się umiejętnością tworzenia muzyki nie na miarę tego, co było, lecz pokazującej jej nieustanne możliwości, z powagą i jednocześnie pokorą dającej odpowiedź na utyskiwania i narzekania o końcu... Także Drake potwierdza niesłabnącą otwartość na nowe wyzwania muzyczne, którym tylko on może sprostać. Wcześniej spotkał się już z Crispell w trio z Brötzmannem.
Destiny należy do tych albumów, które z każdym przesłuchaniem przynoszą coś nowego. Początkowa jego jednolitość staje się jego zaletą, kolejne minuty słuchania odkrywają jednocześnie coraz większą różnorodność. Całość jest jakby wyciszona, schowana, w tle. Potwierdza to Destiny 1, w zakończeniu którego pojawia się solo Drake'a. Potężne uderzenia poszerzają przestrzeń, w której porusza się perkusja, a jednocześnie ich potęga nie tkwi w decybelach. Destiny 2 rozpoczynają spowolnione dźwięki, sporadyczne, a w trakcie dochodzi do zabawnego duetu saksofonu i pianina. Końcówka jest nieco rozedrgana, poszarpana...Jeszcze jedna płyta z chicagowskiego Okkadisk pokazuje, że współcześni muzycy spoza hermetycznego grona "downbeatowców" nie boją się ko....... more