muzycy:
Ted Daniel: trumpet, flugelhorn, French hunting horn, Moroccan bugle
Daniel Carter: tenor saxophone
Oliver Lake: alto saxophone, soprano saxophone, piccolo, cow bell
Richard Pierce: bass
Tatsuya Nakamura: drums, quarter drums
"Ted Daniel to jeden z bardziej niedocenionych muzyków, którzy rozpoczynali swoją muzyczną drogę na loftowych scenach Nowego Jorku. I chociaż dziś już właściwie nieobecny na jazzowych scenach, wciąż jednak pojawiające się jego archiwalne nagrania ekscytują niewielką grupę jego długoletnich słuchaczy i fanów. Tak jest i z tym nagraniem.
Daniel grać na trąbce zaczął w szkole podstawowej, ale pierwsze kroki w jazzie i muzyce improwizowanej stawiał u boku swojego przyjaciela z dzieciństwa gitarzysty Sonny'ego Sharrocka. Krótko uczęszczał do Berklee School of Music, a gdy zrezygnował z dalszej nauki został powołany do wojska, gdzie jak wielu muzyków grał zespołach i orkiestrach w ramach służby w US Army. Po odejściu z wojska wrócił do Nowego Jorku Daniel i ostatecznie otrzymał tytuł licencjata teorii muzyki i kompozycji w City College w Nowym Jorku. Krótko studiował u Kena McIntyre'a w Ohio, a następnie powrócił do Nowego Jorku gdzie wziął m.in. udział w nagraniu pierwszego albumu Sharrocka "Black Women". W latach siedemdziesiątych regularnie koncertował i nagrywał u boku Archie Sheppa, Deweya Redmana, Andrew Cyrille'a, Sama Riversa, Billy'ego Banga i Henry Threadgilla, a także Olivera Lake'a, Arthura Blythe'a, Charlesa Tylera czy też Davida Murraya. Prowadził też własne zespoły - sekstet kwartet i trio. W latach osiemdziesiątych właściwie zamilkł - pojawiał się tylko na płytach Threadgilla i Cyrille'a. Powrócił jeszcze tylko w 2006 roku nagrywając duet z Michaelem Marcusem, ale od tego czasu zawiesił karierę instrumentalisty i czynnego muzyka.
Nagranie "Inerconnection" zarejestrowane zostało w 1974 roku i zespół Daniela prezentuje się tu jako maszyna do generowania emocji - ich muzyka to bowiem jakby drukowanie ekstazy w 3D - taką moc ma ich muzyka. Daniel Carter i Oliver Lake na saksofonach nadają tej muzyce pazur, Tatsuya Nakatani gra na bębnach jakby urodził się w słonecznej Afryce, timing zupełnie mi wcześniej nieznanego basisty Richard....... more