Przynoszący zbiór rozpromienionych ballad ‘Have You In My Wilderness’ to najbardziej intymna płyta w dotychczasowym dorobku Julii Holter.
Album jest następcą ciepło przyjętej Loud City Song z 2013 roku.
Na płycie Julia Holter porusza tematy miłości, zaufania i mocy wynikającej ze związków międzyludzkich. Chociaż piosenki miłosne nie są niczym nowym w muzyce pop, Holter udało się poruszyć ten temat w nieoczywisty i nieco enigmatyczny sposób.
‘Have You In My Wilderness’ to także najbardziej intymny album artystki pod względem brzmieniowym. Razem z producentem Cole'em Marsdenem Greif-Neill'em, wydobyła swój głos z wielowarstwowych efektów i umieściła na froncie w centralnym miejscu miksu. Rezultat jest uderzający i sprawia wrażenie, jakby Holter śpiewała nam wprost do ucha. Przejrzyście i sugestywnie, ale też wyjątkowo osobiście. Co podkreśla też ciepło brzmiąca instrumentacja, złożona z gęstych brzmień instrumentów smyczkowych i delikatnych syntezatorowych padów.
Podobnie jak poprzedni jej album, ‘Have You In My Wilderness’ jest wielowarstwowy i bogaty pod względem faktur, co jest zasługą utalentowanych muzyków z Los Angeles, grających zarówno na elektronicznych, jak i akustycznych instrumentach.
Choć album porusza mroczne tematy, nie brak też wzniosłych i najbardziej transcendentalnych rzeczy jakie Holter napisała do tej pory. Tak więc ‘Have You In My Wilderness ‘ to zbiór dziesięciu piosenek wędrujących pomiędzy świadomością, a podświadomością.