Editor's info:
Defying boundaries, those which state that there is a corner represented by Wynton Marsalis and an opposite corner in which Nate Wooley has marked his own name, the Nate Wooley Quintet presents us with an unexpected CD of the leader’s own versions of Marsalis’s music. Unexpected for some, but not for Wooley: after all, the American trumpeter became interested in jazz because of the Wynton Marsalis recordings he heard while forging his first steps in music. Without any aesthetic, political, or ironic baggage, Nate Wooley just felt that it was time to show why he loves albums like “Black Codes”, “J Mood” and “Wynton Marsalis”, while translating it to his unique style. His concept is clear from the liner notes to this recording, while the passion and joy in this music is clear from the recording itself. The leader here is at a point in which he senses that jazz – more than experimental and free improvised music – is once again bringing him «to new and increasingly intellectual paths». The results are astonishing, in what we hear and in what “(Dance to) the Early Music” represents, making us expect much more in the future of this personal rediscovery.
"Nigdy nie byłem jakimś wielkim miłośnikiem muzyki Wyntona Marsalisa, ale gdy stawiałem pierwsze kroki w świecie jazzu dużo mówiło się nim - jako o odnowicielu gatunku, kimś, kto przywrócił do życia akustyczny jazz w brzmieniu w pierwszej połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Potem - zwłaszcza dla słuchaczy nieco bardziej otwartej muzyki - nieprzejednana postawa Marsalisa, mówiąca (w skrócie), że jego muzyka jest definicją jazzu, raczej zniechęcała, niż zaprasza do głębszego spotkania z jego muzyką. Gdy jednak odkryłem, jakim źródłem fascynacji nieprzebrany źródłem inspiracji dla współczesnych dokonań Gustafssonów, Vandermarków, Brotzmannów, Nilssen-Love'ów jest muzyka lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, sam też niedawno inaczej spojrzałem i na wczesne płyty Marsalisa, który pozostając stylistycznie w tamtym okresie wnosił jednak do muzyki własne spojrzenie i indywidualne brzmienie.
Tak też od dawna patrzył na jego dokonania Nate Wooley i postanowił sam w końcu zmierzyć się muzyką szefa Lincoln Center i nieco ją zredefiniować filtrując przez własną muzyczną wrażliwość i zderzając z własnymi doświadczeniami. Śledzących dokonania Wooleya, album ten nie powinien zaskoczyć. Jest to od lat bowiem trębacz znany ze swojej niezwykłej świadomości tradycji jazzowej i muzyki improwizowanej, bardzo głęboko w nich osadzony, i, co rusz, do nich się odwołujący. Tutaj we wspaniały sposób ukazuje własną fascynację albumami “Black Codes”, “J Mood” czy “Wynton Marsalis” - pokazuje ich estetyczne powinowactwo tak z muzyką połowy ubiegłego stulecia, jak i zupełnie współczesnymi, własnymi dokonaniami.
Nie jest to jednak album archiwalny starający się tylko odtworzyć muzykę Marsalisa czy też głębiej - ukazać ją tradycyjnym kontekście. Wooley gra jazz współczesny, świadomy nie tylko tego, co w muzyce dzieje się dzisiaj, ale także głęboko i intensywnie tą codzienność współtworzący. Nie ma tu jednak prostej recep....... more