Założona w 1984 roku w brazylijskim Belo Horizonte Sepultura powraca z nowym, i kto wie, czy nie najbardziej zaskakującym albumem w swojej historii. 14-ty krążek zespołu wyprodukowany został przez Jensa Bogrena (Opeth/Kreator/Ihsahn/Paradise Lost) i określany jest mianem najbardziej progresywnego dzieła Sepultury. Gitarzysta Andres Kisser uważa „Machine Messiah” wręcz za najwybitniejszy i najbardziej dojrzały album w historii grupy, między innym dlatego, iż jest to pierwszy prawdziwie „zespołowy” materiał Sepultury. W muzyce Brazylijczyków pojawiają się zupełnie nowe, niespotykane na poprzednich krążkach elementy, a największym zaskoczeniem jest wokalista (Amerykanin, w zespole od 1997) Derrick Green, który udowadnia, że obok wydawania z siebie charakterystycznego wrzasku , potrafi naprawdę śpiewać. Warto zapoznać się z „Machine Messiah” w celu zweryfikowania opinii czy jedyna „prawdziwa” i słuszna Sepultura to tylko ta z Maxem. Ten album może spowodować, że sceptycy zmienią zdanie.