‘From the Trees’, pierwszy solowy album Petera od trzech lat, to rzecz niezwykle intymna.
W większości piosenki zostały oparte na pojedynczych partiach fortepianu, gitary i głosu, stworzonych z myślą o występach na żywo.
Jak mówi sam twórca, starał się unikać w studiu zbyt wielkiej ilości nakładek. Dlatego na płycie brak perkusji i gitar wspierających, a bas, syntezatory i instrumenty smyczkowe, jak i wiele dodatkowych głosów (harmonie, partie chóralne) chowają się za główną linią melodyczną.
„Zacząłem pracować nad tymi kawałkami w 2016 roku” - mówi Hammill. „Od samego początku miałem pomysł, by stworzyć piosenki w tradycyjnym tonie (być może wynikało to ze stylu dwóch moich niedawnych wydawnictw, złożonej i gęstej płyty Van der Graaf Generator “Do not Disturb” i radykalnie krótkiej opowieści mojej solowej płyty “All that Might have Been”). Zdecydowałam, że zanim zanurzę się w nagrywanie materiału, wszystkie utwory zostaną ukończone w takim stopniu, w jakim mógłbym wykonywać je samemu z fortepianem lub gitarą - starą szkołą. Zresztą wbrew obecnemu kierunkowi, wykonałem już połowę tych piosenek na scenie przed ich wypuszczeniem w nagranej formie. Powinienem w tym miejscu powiedzieć, że choć piosenki są konwencjonalne w tym znaczeniu, że jedna osoba może śpiewać i grać samodzielnie, są one dość dalekie od struktur „zwrotka-refren”.