This disc is the after since the before, it closes 20 years of a different practice of this instrument I’ve been lugging around for nearly 50 years. I’ve always thought of it like the embryo of another that finds itself after the same. After all these years, I don’t really know anymore who’s the instrument of whom. The Cello, despite not being a tool of its time happens to be quite comfortable in our times. Putting aside its diversity of sounds that can make electro-acousticians green with envy, no one takes if for what it is, which is a major strength. Mine was built at the end of the 19th century, it conforms to sustainable development criteria and can be transported anywhere without difficulty. It’s long been able to emancipate itself from industrial pressure, and is therefore out of the competition and out of the market economy while being a part of the market economy. With it, I instrumentalize music according to my moods, my demons, my furies, my elations. I ritualize my ruminations…
Didier Petit, excerpt from the boklet
Muzyka upostaciowiona!
Nie wiem jak Wy, ale ja, gdy słucham nagrań na solowe instrumenty, widzę muzyka i instrument, na którym gra. Z większymi składami rzecz ma się inaczej, tutaj nie uruchamia się proces wizualizacji muzyki. Mamy w końcu do czynienia z wieloosobowym organizmem, a taki trudno sobie wyobrazić.
Na płycie "D'accord" muzyka przybiera postać mężczyzny z wiolonczelą. Taka konfiguracja też wywołuje kolejne skojarzenia, bogata literatura na wiolonczelę solo, począwszy od Jana Sebastiana Bacha po współczesnych mistrzów, to już kawał historii muzyki, z której można czerpać pełnymi garściami. Francuski wiolonczelista jest świadomy tego wszystkiego, być może potrzeba wyzwolenia się z akademickich ograniczeń muzyki europejskiej udał się do Pekinu, gdzie nagranie zostało zarejestrowane. Jeśli zgodzimy się, że podstawowym budulcem muzyki jest dźwięk, a wszelkie koncepcje, które szczegółowo definiują proces jego generowania, za pomocą połączenia melodii i rytmu według opracowanego zestawu reguł, za pomocą ściśle określonych znaków, wydają się być mocno naciągane, przyjemność z lektury płyty "D'accord" będzie wielka.
Didier Petit ma pewnie do protekcjonalnego stosunku świata zachodu do odmiennych koncepcji muzyki pochodzących z kultur pozaeuropejskich stosunek ambiwalentny. Płyta "D'accord" z jednej strony umyka prostym europejskim kategoriom muzycznym, z drugiej jednak nie jest kopią muzyki Azji Wschodniej. Jest to intymny, osobny głos muzyka, który doświadczył olśnienia, dotarł do punktu zwrotnego w swoim życiu, poza którym nic nie było już tak jak przedtem. Po szczegóły odsyłam do długiego tekstu autorstwa Petita w bogatej książeczce, w jaką wyposażone jest wydawnictwo.
Wszystko mieni się tu refleksami, a jednocześnie wiolonczelista nie rozbija misternej czasem faktury w eksponowaniu turbo-techniki, czym rażą często nagrania solowe. Didier Petit zdaje się podążać drogą wskazaną przez Stephana Micusa czy Dino Saluzziego, lecz p....... more