“Dust of Souls” was previously released by Ultra Mail Prod. Limited to 100 copies release was almost entirely sold out in pre-sale leaving many Rapoon fans empty handed and aurally dissatisfied. Trying to meet the expectations of those who weren’t lucky enough to get this album Zoharum picks up the gauntlet and decides to reissue this important piece of Rapoon’s discography.
Album presents 8 tracks of trance inducing rhythms and sounds. With a use of processed acoustic instruments, electronics and ambient scapes Robin Storey takes us on a journey to the unknown lands and spaces. Near East ethnic influences are served in a form of loop based brain captivating compositions. Think of softer side of Muslimgauze but more ritual and hypnotic.
As usual former member of :zoviet*france: delivers a great piece of listening, where you can fully appreciate his years of experience as musician and independent artist. This is experimental music in its best.
Album comes in 6 panel digipack limited to 500 copies.
“Dust of Souls” pierwotnie ukazał się w ściśle limitowanym nakładzie 100 szt. w barwach Ultra Mail Prod. Jednak praktycznie cały nakład został wykupiony w przedsprzedaży i wiele osób nie miało szans na zdobycie publikacji po premierze. Dlatego, uznając ten materiał za szczególnie cenny w muzycznym dorobku Rapoon, wychodząc na przeciw oczekiwaniom fanów, wydawnictwo Zoharum podjęło się jego ponownego wydania. „Dust of Souls” to w sumie osiem kompozycji, tworzących spójną narrację; zaczyna się delikatnymi dźwiękami akustycznych instrumentów, wyłaniających się z ambientowych plam, które z czasem przechodzą w bardziej wyraźny puls, utrzymujący się praktycznie przez większość czasu i wprowadzający słuchacza w swoisty trans, w trakcie którego może on przemierzać przez niezwykły świat malowany wyobraźnią Robina Storeya. Wiele wątków opartych zostało o elementy dość charakterystyczne dla twórczości projektu, a jednak realizowane są tutaj w odmienny sposób. Odnajdziemy na „Dust of Souls” zarówno etniczne oblicze Rapoon jak i te bardziej zadumane; rytmiczne uderzenia bębnów przeplatają się z melodiami wybrzmiewającego gdzieś pianina, tutaj wreszcie Bliski Wschód spotyka się z Dalekim Wschodem, a wszystko to podane jest w mocno eksperymentalnej formule, byłego muzyka Zoviet France.