Włoscy alchemicy i power trio Ufomammut powracają z dziewiątym studyjnym albumem, Fenice, wydanym przez Neurot Recordings. Ale nie w takiej formie, w jakiej słyszeliśmy ich wcześniej, teraz "bardziej intymnie, bardziej swobodnie".
Przez ponad 20 lat zespół łączył ciężkość i majestat dynamicznego kultu riffów z wyrafinowanym zrozumieniem psychodelicznej tradycji i historii muzyki, tworząc kosmiczne, futurystyczne i technicolorowe brzmienie przeznaczone do absolutnego zanurzenia.
Fenice (co po włosku oznacza Feniks) symbolizuje niekończące się odrodzenie i zdolność do rozpoczęcia od nowa, gdy wszystko wydaje się być skazane na zagładę. Album jest pierwszym nagraniem z nowym perkusistą Levre i naprawdę wyznacza nowy rozdział w historii Ufomammut.
Podczas gdy zespół jest dobrze znany z psychodelicznych podróży w odległe zakątki kosmosu, Fenice jest znacznie bardziej introspektywnym doświadczeniem słuchowym. Fenice został pomyślany jako pojedynczy utwór koncepcyjny, podzielony na sześć wymiarów tego wewnętrznego skupienia. Eksperymenty dźwiękowe obfitują w eksplorację tego centralnego tematu; syntezatory i eksperymentalne efekty wokalne pojawiają się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, a zespół zapuszcza się coraz dalej na niezbadane terytorium swojej tożsamości.
Potężne syntezatory w otwierającym album utworze "Duat" przywodzą na myśl wszechmocną maszynę wynurzającą się z głębin pierwotnego bagna. Po chwili następuje przejście do frenetycznego, garage-psychowego tempa, a następnie łagodnieje i przechodzi w bardziej znajomy, posępny tembr. 'Kepherer' to chwila wytchnienia, aczkolwiek niewielka, powracająca do pulsujących rytmów z intro albumu, po czym pogrąża słuchacza w groźnym budowaniu i uwalnianiu "Psychostasia".
Druga połowa płyty przynosi ze sobą jeszcze większe poczucie dynamicznej eksploracji. Metamorphoenix" wypełniony j....... more