Perfume Genius (Mike Hadreas) wydał swój nowy album Glory, który ukazał się 28 marca nakładem wytwórni Matador Records. Płyta została wyprodukowana przez Blake’a Millsa i jest jego siódmym albumem studyjnym.
Na Glory Perfume Genius poza swoim wieloletnim producentem ponownie współpracuje z klawiszowcem i współautorem Alanem Wyffelsem, a także z grupą znakomitych muzyków, którzy wcześniej grali z Hadreasem na trasach i w studiu. Wśród nich są gitarzyści Meg Duffy (Hand Habits) i Greg Uhlmann, perkusiści Tim Carr i Jim Keltner oraz basista Pat Kelly. Na albumie gościnnie pojawia się także Aldous Harding.
Przez dużą część swojej kariery Hadreas traktował pisanie jako samotny proces, ale przy Glory otworzył się na większą współpracę z zaangażowanymi muzykami. Zamiast działać sam, pozwolił zespołowi współtworzyć brzmienie utworów. „Bardziej niż wcześniej angażuję się w relację z zespołem i publicznością. Nadal mam w sobie ten sam zapał, ale teraz wszystko jest bardziej otwarte i wspólne. To sprawia, że muzyka jest lepsza, ale jednocześnie budzi lęk – bo oznacza większą wrażliwość” – mówi Hadreas. Efektem jest bardziej surowa, dynamiczna warstwa muzyczna towarzysząca jego opowieściom.
Tekstowo te 11 utworów odsłania niepokojące sceny, które można ledwie uchwycić – obrazy codzienności i desperacji przefiltrowane przez wyjątkową, queerową perspektywę. Każda piosenka to w istocie portret postaci, a Hadreas tworzy całą ich galerię: Dion, Angel, Tate, a także dobrze znany Jason, którego pamiętamy z Set My Heart On Fire Immediately (2020) i późniejszego Ugly Season. Te postacie unoszą się w abstrakcyjnym krajobrazie, choć Perfume Genius nadaje im niezwykłą wyrazistość, niemal jak powieściopisarz. Efekt jest hipnotyzujący i pełen życia, będący jednocześnie jego najbardziej dopracowanym lirycznie i muzycznie dziełem.