Półtora roku temu debiut i niebotyczny sukces szkockiej grupy Franz Ferdinand otworzył drogę do kariery takim zespołom, jak Bloc Party, Kaiser Chiefs, Futureheads, The Departure, a także – Maximo Park. Dziś tworzą one silną, wspierającą się elitę nowego brytyjskiego rocka, która podbija Amerykę (mówi się wręcz o nowej inwazji na USA, odwołując się do tej starej, beatlesowskiej z 1964 r.) i cały świat. Wielką zasługą tych wykonawców jest odmłodzenie i rewitalizacja brytyjskiego rocka – po części w duchu wczesnych lat 80., gdy nowe trendy wyznaczały płyty m.in. Joy Division, The Cure, Gang Of Four, Buzzcocks, XTC i The Smiths, po części w relacji z wczesnymi osiągnięciami Britpopu spod znaku Blur, Pulp czy Oasis. Maximo Park z Newcastle, który nazwę przyjął od parku w centrum Hawany, wpisuje się celująco na listę albumowych debiutów roku 2005. „A Certain Trigger” to zestaw 13 żywych, dynamicznych gitarowych utworów, cieniowanych brzmieniem analogowych klawiszy a la XTC czy The Stranglers, które zaskakują nagłymi zmianami melodyki, klimatu czy aranżacji. Maximo Park w utworach, jak „Signal And Sign”, singlowym „Apply Some Pleasure”, „Now I’m All Over The Shop” znaleźli receptę, jak połączyć pierwotną spontaniczność rock’n’rolla z artystycznymi, by nie powiedzieć art-punkowymi aspiracjami. Wplecione natomiast w muzyczną fakturę całego albumu nieco chłodniejsze, utrzymane w ciemniejszej kolorystyce utwory („Once A Glimpse”, „Acrobat”) wprowadzają do ogólnej atmosfery celebracji młodości i rock’n’rolla intrygujący moment refleksji i zadumy. Kolejny udany debiut, świadczący o znakomitej passie brytyjskiego rocka.