Członkowie szwajcarskiego kwartetu metalcoreowego Knut są wojowniczymi skurczybykami. Na swym trzecim longpleju, Knut (pan Gingrich pragnie ci przypomnieć iż nie jest to głuche "K") brzmi tak wściekle jak brzmiało w 1994, kiedy powstali. Panowie nauczyli się od swych kolegów z Hydra Head Rec. paru rzeczy, m.in. równoważenia co dzikszych momentów swego rodzaju minimalistycznymi, miażdżąco ciężkimi riffami w jakich specjalizuje się Isis. Wciąż jednak emfaza tej płyty zawiera się w brutalnej matematyce sekcji rytmicznej oraz wokaliście beszczeszczącym genewską konwencję każdym swoim parzącym ziemie wyciem.