Po wyprowadzce z prywatnego studia Bjork, gdzie powstał w 2006 roku album „Classics", nowojorski duet Ratatat znalazł zaciszną przystań w Old Soul Studios w górach Catskill w stanie Nowy Jork. To co tam znaleźli, zdecydowało o niepowtarzalnej muzyce z albumu „LP3".
A Ratatat znaleźli tam, jeśli nawet nie najnowocześniejszy sprzęt, godny ich XXI-wiecznej fuzji rocka z elktroniką, to fantastyczny zestaw instrumentów klawiszowych: od klasycznego fortepianu koncertowego i klawikordu po mellotron i Wurlitzera. Powód, dla jakiego gitarzysta Mike Stroud oraz multiinstrumentalista i programista Evan Stroud znaleźli się w Old Soul Studios był całkiem inny - mieli pomagać swemu przyjacielowi White Flightowi w nagraniu jego płyty. Jednak sami nie mogli oprzeć się pokusie, by nie nagrać przy okazji coś własnego. I tak w ciągu zaledwie kilku tygodni, jakby mimochodem, powstał album „LP3". Poprzedni „Classics", nagrany również na łonie natury, miał zupełnie inny, bardziej zrelaksowany charakter niż bardzo nowojorski, zdyszany „Seventeen Years", który sprawił, że w 2004 roku gwiazda Ratatat rozbłysła pełnym światłem. „LP3" w sensie nastroju i atmosfery zdaje się być kontynuacją „Classics", tyle tylko, że całkiem inaczej zrealizowaną. Tu nacisk zdecydowanie połozony jest - co zrozumiałe - na brzmienie instrumentów klawiszowych, przydających bardzo melodyjnym i śpiewnym kompozycjom duetu taki lekko nostalgiczny odcień retro, przywołujący na myśl dokonania takich artystów sprzed lat, jak Mike Oldfield, Emerson, Lake & Palmer czy Chick Corea z okresu Return To Forever i płyty „Romantic Warrior". Wywołujące odległe skojarzenia klimaty jednak zgodnie współegzystują z współczesną wrażliwością, która dopuszcza przecież wszelkie możliwe mariaże starego z nowym, jak choćby mechanicznych rytmów z organicznymi brzmieniami, jednostajnej motoryczności techno z popową melodyką. Tak jak w przypadku „Seventeen Years" i „Classics", ....... more