Stag-O-Lee to nowy sublabel znakomitej wytwórni Glitterhouse, który zajmuje się zarówno współczesnym jak i historycznym dzikim rock'n'rollem. Większość płyt jest wydawana na winylach (także na pięknie wydanych 7-calowych singlach), ale w miarę rozwoju labelu będą pojawiać się także płyty CD.
Dla fanów Jona Spencera, The Cramps, Andre Williamsa, artystów z takich labeli jak Crypt czy In The Red jest to lektura obowiązkowa!!!
Wyobraźcie sobie amerykańskiego dzieciaka, który wyrósł na punku i grunge i nauczył się rewelacyjnie grać na gitarze. Ponieważ jednak jest ciekawski, odkrywa wpływy takich zespołów jak Stooges, MC5, wczesnych Stonesów i garażowej sceny lat 60-tych. Wtedy idzie jeszcze dalej, aż do korzeni i uznaje że najbardziej cool jest jednak Howlin' Wolf.
Mowa o Johnny Walkerze, wokaliście, autorze piosenek i gitarzyście Cut In The Hill Gang. Przed kilkoma laty stał na czele The Soledad Brothers, którzy w końcu w wyniku bliskiego związku z White Stripes (wspólne trasy, Jack White produkował ich płyty a Meg White grała na perkusji) zostali połknięci przez wielką wytwórnię i w końcu po trzech albumach zakończyli działalność.
Walker poświęcił się swemu wyuczonemu zawodowi - przyjął posadę psychiatry dziecięcego w szpitalu w Covington, Ohio. Ale gitary jednak nie mógł całkiem odłożyć na półkę, wraz z dwoma innymi muzykami (gitara i perkusja, bo basu przecież prawdziwa rock'n'rollowa kapela nie potrzebuje) założył Cut In The Hill Gang.
Ich debiutancka płyta brzmi jak połączenie Seeds, Stooges, Mudhoney, Howlin' Wolf i Jon Spencer Blues Explosion.
Na stronie B tego singla znajduje się brawurowo zagrany cover White Stripes.