Mroczny songwriting o boksie. Dla fanów Toma Waitsa, Nicka Cave'a i Leonarda Cohena.
Nowa płyta Michaela J.Sheehy to album z pewną myślą przewodnią, chodzi o boks, a także o to, co w piosenkach Michaela wciąż jest obecne: walka, niebo, piekło, grzech, pojednanie, godność, rzadziej już jednak: przebaczenie.
"With These Hands ..." jest podróżą przez otchłań ludzkiej duszy, Sheehy jest tu zdecydownie muzycznie ostrzejszy niż na poprzednich albumach. Na swój już szósty album napisał cykl piosenek o historii fikcyjnego boksera Francisa Delaneya. Historia ta jest opowiadana z perspektywy samego Delaneya ale także innych postaci. "Te piosenki były pisane dla musicalu, który rozgrywa się na początku lat 60-tych, a promotorzy boksu są tu prawdziwymi przestępcami" mówi Sheehy.
Powstała zróżnicowana mikstura z rocka, wodewilu, bluesa i folku, a Sheehy nie boi się podejmowania niektórych z wulgarnych i brutalnych aspektów boksu, takich jak np. rasizm czy homofobia.