Singin' In The Kitchen to ciepła, prorodzinna płyta, promująca familijne muzykowanie w tradycyjnym duchu i poszanowaniu wszystkich wartości, dzięki którym nasz naród jest tak wielki! Dzięki ci Boże za amerykańską kuchnię i możliwość śpiewania w niej!
O tak! Amen!
Bobby Bare pokusił się o stworzenie concept-albumu który mnie w tej samej mierze zachwyca, co przeraża. Z jednej strony mógłby być polecany jako soundtrack dla modelowej katolickiej rodziny, z drugiej strony sam pomysł wydaje się mocno szalony i szczery. Przede wszystkim piosenki, gdzieś na przecięciu folku i czegoś tam jeszcze, nie zawsze country, trochę dla dzieci, ale niekoniecznie, upstrzone są dziecięcymi śpiewami (swobodnymi, nie słychać sztywnego, dziecięcego chóru, za to raz nucenie niemalże pod nosem, to znowu wesołe wrzaski), bębnieniem w garnki i innymi tego typu dźwiękami. Standardowo w przypadku produkcji z Omni trudno mi odpowiedzieć czy to bardziej genialne czy głupie. Jest w tym jakaś bezpretensjonalność i niewinność, może złudna, może sztuczna. Może to tylko wspomnienie dzieciństwa. Autorem muzyki na płycie jest Shel Silverstein, który współpracował między innymi z Marianne Faithfull
i Johnnym Cashem. Mniej przekonuje mnie druga połowa płyty zbierająca zaangażowane religijnie songi Bobbyego Bare'a, pozbawiona lekkości i bezpretensjonalności Singin' In The Kitchen.
Mirt M|I 1.09