Na początek kilka tekstów znalezionych na okładce: Underground Country, Scott Walker having a Bad Trip in Nashville i cytat: Hey, hey pop! My girlfriend's only thirteen, she's got her own Videophone and she's taking LSD!. Robi się poważnie. No cóż, wbrew pozorom to jedna z przystępniejszych produkcji z Omni Recording Corporation, wiele wytłumaczy kolejne hasło - psychedelic country, ale zaznaczę, że skojarzenia z Incredible String Band nie są trafione. Kluczową postacią jest raczej wspomniany Scott Walker, chyba głównie dzięki głębokiej barwie głosu Rexa, ale i wrodzonej dozie melancholii. Mniej tu brzmień „roots” towarzyszących psychodelicznym odjazdom, a więcej bardziej rozmytych i bogatych dźwięków. W sumie, to takie bardzo cywilizowane country, wręcz europejskie (nie, nie niemieckie, raczej wyspiarskie). Pojawia się dość psychodeliczna gitara, sitar. Utwory takie jak The Corners of My Life więcej mają
z psychodelicznego popu niż country. Pewnie gdyby dziewczyna Rexa poczęstowała go kwasem byłoby jeszcze ciekawiej.
Mirt M|I 1.09