„The Bambi Molesters są najlepszym surfrockowym zespołem na planecie!" - to hasło nie zostało wymyślone w celach marketingowych, ale wypowiedział je Michael Stipe z R.E.M. po tym, jak grupa z Chorwacji supportowała weteranów rocka alternatywnego na ich europejskiej trasie koncertowej. Jak na zespół z kraju, który cieżko zlokalizować na mapie, to całkiem nieźle.
Dalibor Pavicic (gitara prowadząca) i Dinko Tomljanovic (druga gitara) stworzyli The Bambi Molesteres już w 1995 r., a do zespołu dołączyli Lada Furlan Zaborac (bas) i Hrvoje Zaborac (perkusja). Dwa lata później wydali debiutancki album „Dumb Loud Hollow Twang“, który nagrali w trzy godziny! Od samego początku grupę cechowała niezwykła precyzja w graniu i charakterystyczne brzmienie, ale poza technicznymi niuansami, muzycy nie zapomnieli o tym, że muzyka musi mieć to coś, czym jest klimat.
Kwartet napędzany jest przez fascynację punkiem lat sześćdziesiątych, americaną, soulem, rytmami afrykańskimi - muzyką, którą trudno znaleźć w ich ojczyźnie. Ale jak tylko zaczęli grać na żywo w ich rodzinnym mieście Sisak, wieść o zespole rozniosła się lotem błyskawicy i nagle Chorwaci znaleźli się np. w Nowej Zelandii. The Bambi Molesteres zawdzięczają również rozgłos Chrisowi Eckmanowi (Walkabouts, Dirtmusic), który odkrył ich będąc w Chorwacji i szukając muzyków, z którymi mógłby współpracować. Sam też wyprodukował ich album "As The Dark Wave Swells" i zagrał w paru utworach. Doskonały kąsek dla fanów Calexico, muzyki amerykańskich bezdroży i wytwórni Glitterhouse.