Editor's info:
This CD is not an ordinary recording of an ordinary music event. You are about to listen to a spontaneous collaboration between one of the most innovative artists of the Scandinavian modern jazz stage Mats Gustafsson and Lithuanian masters of free improvisation. Together they create a number of unique soundscapes of ultimate beauty, tenderness and yet capable of emitting streams of energy. A project which aroused from Mats' passion for vinyl and a casual acquaintance on the web has developed into a marvellous music feast which once again proved that dedication to music along with improvised approach can bring to reality even the most fabulous ideas. The concert which took place in a cosy premise of Vilnius "Small" theatre became a remarkable event of the city cultural life. Aura of unity in the concert hall and the perfect contact with the audience can be sensed even on the recording.
Liner notes by Jurate Kucinskaite
"To pierwsze wspólne nagranie jednego z najbardziej kreatywnych i bezkompromisowych saksofonistów europejskich - Matsa Gustafssona wraz z elitą litewskiej sceny free jazzowej: saksofonistą Liudasem Mockunasem, kontrabasistą Eugenijusem Kaneviciusem oraz dwoma perkusistami - Arkadijusem Gotesmanasem i Marijusem Aleksą. Mats gra tutaj na poziomie, do którego zdążył już nas przyzwyczaić - drapieżnie, mocno, ostro. Nie brakuje w jego grze poza całego arsenału przedęć czy pozaskalowych wycieczek. Drugi z saksofonistów udowadnia tu, iż potrafi operować równie brudnym dźwiękiem jak Gustafsson, ale skala jego możliwości się do tego nieogranicza. Potrafi zagrać na sopranie długi, szybki pasaż przywodzący na myśl lekkością improwizacje Braxtona, świetnie też - niczym Rempis - "czuje" postparkerowskie klimaty. Do tego wszystkiego - potrafi słuchać partnerów, więc jego duetowe improwizacje z Matsem brzmią naprawdę niezwykle (zwłaszcza, gdy obaj chwytają za barytony). Mockunas zresztą dał się poznać jako biegły instrumentalista już wcześniej - grę tego wykształconego w Danii muzyka mogliśmy podziwiać choćby na płytach wydawanych prze tamtejszą oficynę ILK Records. Zaskoczeniem zupełnym jest dla mnie natomiast postawa pozostałych Litwinów. Basista to nie tylko wirtuoz swojego instrumentu, obdarzony głębokim, mocnym brzmieniem oraz znakomitym timingiem (zarówno gdy gra arco jak i smyczkiem), ale też muzyk niezwykle skupiony i czujny improwizator potrafiący kreatywnie współpracować z dwoma perkusistami. Potrafi też pokierować formę utworu, jak ma to miejsce w drugim na płycie "kawałku" - "Untitled [We don't Remember]". Bębniarze stosują całą gamę technik i balansując od szmeru do hałasu tworzą tkaninę gęstą i nierozerwalną - bez szwów, przestojów i dziur, ale rozróżnić co pochodzi od którego z nich niesposób. Mimo iż było to jedyne koncertowe spotkanie kwintetu, muzyka zawarta na płycie sprawia raczej wrażenie zwartej i przemyślanej niż tworzonej ad hoc. Bardzo polecam, nie tylko o....... more