Większość dziewczyn w jej wieku wzdycha do Justina Biebera. Albo marzy o tym, by zostać drugą Miley Cyrus. Większość dziewczyn nie miała jednak matki chrzestnej w osobie Amy Winehouse. Nic dziwnego, że 15-letnia Dionne Bromfield woli podążać raczej muzyczną ścieżką Lauryn Hill, Jazmine Sullivan, czy też swojej słynnej cioci. I że przedkłada ponadczasowy soul nad słodkie popowe melodie. To właśnie Amy od początku gorliwie wspierała wielki talent młodziutkiej chrześniaczki. I to na koncercie Dionne w londyńskim Roundhouse po raz ostatni pokazała się publicznie.
„Mniej więcej odkąd skończyłam dziesięć lat wszyscy wokół mówili mi, że potrafię śpiewać. Moja mama stale to powtarzała, ale ja byłam zbyt nieśmiała, żeby w to wierzyć. Im częściej ludzie o tym mówili, tym bardziej się wycofywałam. Aż pewnego razu przyszła do nas Amy i usłyszała jak śpiewam. Powiedziała – dziewczyno, to prawda. Potrafisz. I to sprawiło, że wreszcie zaczęłam czuć się bardziej pewnie”. Niezwykle skromna Dionne jednak nawet swoim szkolnym kolegom nie przyznała się, że nagrała swoją pierwszą płytę. Wydana w 2009r. „Introducing Dionne Bromfield” była uroczym zbiorem jej interpretacji soulowych klasyków, a znajomi wokalistki dowiedzieli się o niej dopiero… z telewizji!
„Nie ma już teraz takich artystów jak Marvin Gaye, czy The Temptations. To właśnie ich piosenki nuciłam dorastając, podczas gdy moi rówieśnicy śpiewali Britney Spears czy The Sugababes” – tłumaczy swoje muzyczne wybory Dionne.
Teraz, niezwykle już świadoma swego talentu 15-latka przygotowała w pełni autorski materiał. Płyta „Good For The Soul” ukazała się w Wielkiej Brytanii na początku lipca, a przy jej powstaniu dopomógł John Paul 'Bluey' Maunick z acid jazzowego zespołu Incognito oraz Paul O'Duffy – znany ze współpracy z Duffy. Początki jednak nie były łatwe.
„Weszłam z Paulem do studia i on miał ....... more