Bartek Chaciński (http://polifonia.blog.polityka.pl)
"(...) Czyli znowu psychodelia. A raczej zbiorowa improwizacja w duchu wczesnego Hawkwindu – nawet skład jest podobny, chociaż saksofon Nika Turnera u space-rockowych klasyków z Wielkiej Brytanii bywał lepiej słyszalny niż ten tutaj. Całość bardziej kojarzyć się może z nagraniami Magic Lantern niż Sun Araw (to uwaga dla miłośników Camerona Stallonesa, który gra tu głównie na klawiszach), a pochodzi z sesji dla studenckiej rozgłośni KVRX z Teksasu, z ubiegłego roku.
45-minutową sesję podzielono sztucznie – wyciszeniami – na cztery części, co niespecjalnie psuje jej dramaturgię. W klasie zbiorowego impro w muzyce rockowej jest bardzo dobrze, ze świetnymi momentami w drugiej części, nieźle gra (w stylu Gingera Bakera trochę) Jed Bindeman z Eternal Tapestry. (...)"