Dwupłytowy album z wykonanymi na żywo w 2010 r. w Wielkiej Brytanii i Japonii, akustycznymi wersjami utworów z całej solowej kariery lidera reaktywowanej w 2005 r. legendarnej grupy Van Der Graaf Generator.
Być może to właśnie trwająca od sześciu lat znakomita passa reaktywowanego po prawie trzydziestoletniej przerwie Van Der Graaf Generator, udokumentowana trzema studyjnymi i dwoma koncertowymi albumami sprawiła, że Peter Hammill zapragnął chwili ciszy, by przed publicznością brytyjską i tokijską oddać się kontemplacjom nad swą długą i błyskotliwą solową karierą. Pomysł, by wykonać swoje piosenki wyłącznie z akompaniamentem fortepianu i gitary narodził się w 2007 roku, podczas występów w Japonii, gdy zastrzegł, by w każdym miejscu czekał na niego fortepian koncertowy. Trzy lata później, w przerwie między koncertami i nagraniami VDGG, postanowił on samotnie, dla relaksu wyruszyć w trasę, ale bez tej całej hałaśliwej elektryki i elektroniki. Jego akustyczne występy spotkały się z tak doskonałym przyjęciem, że ich efektem jest dwupłytowy album, z których każdy opatrzony został przewrotnym podtytułem. Pierwszy, fortepianowy, zapytuje we wspomnianym podtytule „Co by było, gdybym zapomniał gitary?”, a drugi, gitarowy, zastanawia się, „Co by było, gdyby nie było tu fortepianu?”. Na pytania „co by było gdyby?” najlepiej odpowiada bardzo kameralna, nastrojowa, wręcz uwodzicielska muzyka Hammilla, który – o czym nie trzeba przekonywać grona jego zaprzysięgłych fanów – od debiutu VDGG w 1967 roku pozostaje niezmiennie jedną z najbardziej oryginalnych, kreatywnych i nie poddających się niszczącemu upływowi czasu osobowości w całej historii rocka.