Prestiżowy magazyn "Alternative Press" umieścił tę australijską formację na liście 100 zespołów, na które trzeba zwrócić uwagę w 2012 roku. O tym, że redakcja pisma nie myliła się, przekonuje doskonały trzeci krążek The Amity Affliction. "Chasing Ghosts" to pierwszy materiał Australijczyków dla wytwórni Roadrunner. Poprzednie, doskonale przyjęte dzieło "Youngbloods", wyprodukował Machine, znany ze współpracy z Lamb Of God czy Suicide Silence. Do nadania brzmienia trzeciej płycie został wybrany spec z jeszcze wyższej półki, Michael "Elvis" Baskette, pracujący wcześniej chociażby z Incubus, Stone Temple Pilots, Alter Bridge i Limp Bizkit. Muzycy wspominają współpracę z producentem niezwykle miło. "To było niesamowite doświadczenie" - mówi wokalista Joel Birch. "Do tego weszliśmy do studia doskonale przygotowani, więc wszystko poszło naprawdę bardzo, bardzo dobrze". Prace odbyły się w Orlando na Florydzie w studiu Barbarossa, którego właścicielem jest Michael "Elvis" Baskette.Efektem kilkumiesięcznej pracy z Baskette'em jest kilkanaście znakomitych piosenek, utrzymanych w typowej dla The Amity Affliction stylistyce posthardcore'a i melodyjnego metalcore'aTeksty wokalisty są tym razem bardziej osobiste i bardziej bezpośrednie. I pełne świetnych melodii. Zwracał na to uwagę recenzent wspomnianego magazynu "Alternative Press", który napisał: "Nieważne, jaką etykietkę im się przyklei. Tak naprawdę liczy się to, że ci Australijczycy piszą szczere piosenki z mnóstwem chwytliwych melodii i z ostrym pazurem". Inni recenzenci piszą, że The Amity Affliction mają w sobie coś z Killswitch Engage i Deftones.