Editor's info:
At only 29, Brazilian Diego Figueiredo is already considered one of the world’s great guitarists. His story is that of the child prodigy who was first photographed with a guitar at the age of four. At six he received a mandolin, and he went through a succession of various other instruments, before settling down with the guitar at twelve. Soon he was performing locally, and his improvisational and harmonic talent was apparent even at this early stage. At fifteen he was playing in small concert halls and nightclubs either alone or with others. While performing with various Brazilian bands, he was also studying classical guitar and popular Brazilian music and jazz at the conservatory in his hometown Franka and in Ribeirao Preto and Tatuí.
He won his first prize at a contest in South America and received a grant to study at Berklee College of Music. In 2001 Diego Figueiredo received the Visa Award for his performance of “instrumental Brazilian popular music”; and the shower of honors on this modest, but giant talent has never ceased – the first prize at Montreux Jazz Competition is but one example.
These days Diego is accompanist to vocalist and composer Belchior on tours of Brazil and abroad. He has played with Hermeto Pascoal, Sebastiao Tapajos, Osvaldo Montenegro, Jair Rodrigues, Toquinho Horta, Tunai, Paulinho da Viola, Moraes Moreira, Fafa de Belém, Amelinha, Zeca Baleiro and other prominent Brazilian musicians. But he is also known outside South America, and he tours most of the world as a soloist. He is famous for his technique as well as his sensitive interpretations of South American, classical and jazz music. He is often compared with Baden Powell, Helio Delmiro and Joe Pass. After hearing his set at the Montreux Jazz Festival, George Benson exclaimed, “Diego is the best guitarist I’ve ever heard!” Pat Metheny was equally impressed, and spoke of magic moments. Next time he vi....... more
Diego Figueiredo, gitarzysta, aranżer i producent kilka lat temu był wschodzącą gwiazdą jazzowej sceny w ojczystej Brazylii. Dzisiaj, po tym jak jego kariera dość szybko przekroczyła granice Ameryki Południowej, został jednym z najbardziej cenionych muzyków swojego pokolenia w Brazylii. Gitarzysta obdarzony wyśmienitą techniką, która jednak nie zdominowała jego autorskiego stylu, Diego Figueiredo nie startuje w wyścigu na "najszybszego gitarzystę świata", choć miałby po temu możliwości. Pozostaje wierny typowo brazylijskiej tradycji przenikania się świata poezji i muzyki (wystarczy wspomnieć duet autorski Vinícius de Moraes i Tom Jobim czy takich artystów jak Caetano Veloso i Gilbert Gil), tak jak poeta, opowiada nam historie w ciepłych brazylijskich kolorach, lekko zabarwionych swingiem.
Przez wielu uznawany za spadkobiercę legendarnego Badena Powella, jednak bliżej mu chyba do Luiza Bonfy czy Antônio Carlosa Jobima, którego dwie kompozycje usłyszymy na płycie.
Diego Figueiredo nie używa kostki lecz gra paznokciami wszystkich palców prawej dłoni. Uzyskuje przez to fantastyczny efekt, odkrywając nowe możliwości melodyczne i rytmiczne gitary.
Umiejętnie dobiera repertuar, poza mistrzami bossa novy na płycie pojawiają się utwory Charlesa Treneta/Leo Chauliac (przepięknie zaśpiewany przez Cyrille Aimee "Que Reste-t-il"), "Round Midnight" Theloniousa Monka, "Spain" Chicka Corea czy pochodzący z musicalu "Finian's Rainbow" - "Old Devil Moon" spółki autorskiej Burton Lane/E.Y. Harburg ponownie z uroczym głosem Cyrille Aimee.
Przyjemność słuchania potęguje znakomita jakość nagrania, co w przypadku duńskiej wytwórni Stunt jest już regułą.
autor: Piotr Szukała
oto wybrane recenzje w polskiej prasie poprzedniej płyty Diego Figueiredo „Dadaio”:
Audio Video 12/2010, Audiofilska Płyta Miesiąca
Krążek został wydany przez duńską firmę, ale znajdziemy tu 100% muzykę brazylijs....... more