Bartek Chaciński (polifonia.blog.polityka.pl):
"To takie luźne skojarzenie głosu Azity, schodzącego czasami bardzo nisko, lekko trzęsącego się i niepewnego, mimo wielu lat doświadczeń. Nico. Poza tym Cat Power, którą przypomina początek i zakończenie płyty „Year” (...) Zarazem bardziej samodzielna od Nico, pisze wszystkie swoje piosenki. Gra na fortepianie i gitarze basowej. I dużo bardziej skomplikowana, trudniejsza do sklasyfikowania stylistycznie. Gubi proste tropy folkowe, rockowe, grając strukturą piosenek, ich harmoniczną złożonością, ozdobnikami, fortepianowymi i gitarowymi motywami. Nawet jeśli nie wspina się na fenomenalny poziom charakterystyczny dla najlepszych momentów Nico, to zachowuje klasyczne wyrafinowanie piosenek z tamtej epoki. (...)"