Indietronika niemiecko-amerykańska, jako że duet Hardman tworzą Uwe Effertz (aka Jeff Hardman) z USA i Janek Siegele (aka Jay Hardman) z Berlina. Wytrawne trip-hopowe "piosenki" w spójnie brzmiącym choć eklektycznym i zdecydowanie leftfieldowym wydaniu: nazwijmy je awangardą post-clickowego hip-popu...
"Shirts And Pistols", debiutancki album Hardmana łączy style tak różne, jak soul i folk z estetyką mikroprocesorową. Powstała z tego nowa jakość. Producentem albumu, obok Hardmana, jest Mark Bohler, który udzielał się w produkcji takich zespołów jak Appliance, Saint Etienne i Mellow. Brzmi to trochę jak Kraftwerk z Howling Wolfem jako frontmanem. Zrelaksowany koktajl cyfrowych brzmień i oldschoolowych sampli brzmi bardzo melodyjnie i przyjemnie dla ucha.
Hardman to Jay i Jeff.
Jako ROPE, Jay wydał dwa relaksujące albumy dla Geist Records (sublabel wytwórni DHR Aleca Empire) i zdobył sobie uznanie jako live act na rozmaitych scenach od Paryża i Warszawy po Hong Kong. Pracował z tak różnymi artystami jak Mikis Theodorakis, Maria Farantouri, Arto Lindsay, Raz Ogara i Rechenzentrum.
Jeff jest płodnym kompozytorem i prowadzi wiele zespołów (The Twang Dudes, Gloomlifters, Psyfi). Pracuje w Ameryce jako muzyk sesyjny, producent i inżynier dźwięku. Pracował m.in. z Gregiem Brownem, Elizą Gylkison, Kelly Joe Phelps i Geoffem Muldaurem.
Recenzje:
"Nowoczesny psychodeliczny pop" – Rolling Stone
"Cudowne dziełko. Blisko Ween, Notwist, Calexico, ale I elektronice" – Intro
"Brzmi jak Frank Zappa w sklepie z zabawkami, Momus w lodówce albo Kraftwerk w stworzonej przez siebie elektro-dżungli" – Cab Nightflight
"Psychodeliczny folk, dubowy elektro-blues, prog-rock – może sesja Grateful Dead z Funkstorung brzmiałaby podobnie" – Ultimo