Anticon presents this CD sampler to the public to introduce ourselves to the novices, educate the ignorant, clarify the confused, offer our fans an advanced preview of upcoming full lengths and ultimately to attempt to cross-fertilize the various, and often diverse, audiences that embody each of our artist's fan bases.
Anticon's editorial ear, odd nosdam, has selected, arranged and seamlessly blended and mixed tracks from anticon's entire catalogue from 1999 to 2004. His selections range from a song taken from anticon's first proper full length, deep puddle dynamics (featuring Slug of Atmosphere), to yet-to-be-released tracks from upcoming records by passage, sole, jel, pedestrian and restiform bodies. The sampler was put together in way that ensures a good listening experience from beginning to end. No song goes on too long or is cut too short, making it ideal for rotation in record stores or office parties!
Rafał Księżyk (Antena Krzyku 2/2004):
Podsumowanie 5 lat działalności kolektywu Anitcon, w trakcie, których z nikomu nieznanych dziwadeł stali się jedną z najgoręcej komentowanych instytucji amerykańskiego undergroundu. Od fragmentów legendarnej sesji Deep Puddle Dynamic, projektu, który założony w 1998 w Minneapolis stał się zalążkiem Anticonu, po zwiastuny albumów mających się dopiero ukazać. Całość wybrali i zmiksowali Odd Nosdam, Jel i why? – 33 numery w niespełna 80. minut, co daje wrażenie barwnego, pulsującego kalejdoskopu i stanowi najbardziej esencjonalny przewodnik po fenomenie Anticonu na przykładzie wszystkich związanych z nim artystów. Nie ma sensu rozważać czy to hip hop, czy już nie hip hop, albo – jak wymyśliła prasa – gotycki hop hop. Sensowną wskazówką wydają się wyznania cLOUDDEAD, z których wynika, iż podjęli hihopową autokreację i poetykę jako wyzwoloną metodę na twórczość amatorów. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż Anticon stworzyły białe chłopaki z klasy średniej zgnuśniałej na szarej amerykańskiej prowincji. Stąd liczne odniesienia do alternatywnego rocka i specyficzna, często podszyta neurozą, introwersja, a niekiedy wręcz mięczactwo. Wszystko to, jakkolwiek nie zawsze miłe w odbiorze, wnosi ożywczą herezję na hip hopowe podwórku. Anticon demonstruje jak wypada hip hop podjęty jako styl poza jego dotychczasowymi, utartymi kontekstami . Na tym polega przełom, wyraźny szczególnie – w najlepszych, jak dla mnie momentach płyty – gdzie objawia się mieszanka groteski z tradycji a la Residents i outsiderskiej muzyki naiwnej w duchu Daniela Johnstona (artysty kultowego tak dla Kurta Cobaina, jak i dla Dose One). Słaby punkt to z kolei nutka idm'owej sielanki, którą wyznacza np. kolaboracja Alias'a i Marcusa Achera z Notwist. W sumie to podsumowanie 5 heroicznych lat wypada ożywczo i intrygująco, choć zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu amatorom undergroundu, niż osiedlowym ziomalom.